Podczas Igrzysk XXX Olimpiady do Londynu przyjadą tłumy kibiców. Organizatorzy największego sportowego święta na świecie zastanawiają się jak nie dopuścić po paraliżu komunikacyjnego w już i tak mocno zatłoczonej metropolii. Władze miasta radzą, aby część londyńczyków po pracy udała się na piwo i później wróciła do domu, a to w celu rozłożenia powrotów do domu. - Bądź cierpliwy. Zadbaj o piwo. Pracuj z domu - takimi hasłami organizatorzy przygotowując mieszkańców Londynu do ponad dwutygodniowej imprezy. Na ulicach miasta pojawiły się specjalne plakaty i drogowskazy. Informacje będą przekazywane za pomocą gazet i stacji radiowych. Organizatorzy składają zapytania do przedsiębiorstw, czy na czas igrzysk osoby u nich zatrudnione mogłyby pracować w domu lub chociaż w elastycznych godzinach. Cała kampania ma kosztować prawie dziewięć milionów funtów, a wszystko po to, aby zmienić przyzwyczajenia mieszkańców stolicy. Do tej pory władze Londynu na usprawnienie transportu publicznego wydały 6, 5 miliarda funtów. Komunikacja miejska już dziś wykonuje 12 milionów kursów. W trakcie trwania imprezy ich liczba ma wzrosnąć o kolejne 3 miliony. Czas pracy obsługi środków transportu ma być dłuższy niż obecnie, a każdy pracownik ma dostać za to jednorazowe wynagrodzenie w wysokości 500 funtów. Związki zawodowe uważają, że to za mało. Negocjacje w tej sprawie są w toku. Największym obecnie zmartwieniem organizatorów jest coraz bardziej realna perspektywa przekroczenia zaplanowanego budżetu. Do zagospodarowania pozostało 500 mln z 9,3 mld funtów. Ponad 10 proc. tej kwoty pochłonęła budowa wioski olimpijskiej.
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.