ludu polski jezeli uwazacie anglikow za rasistow . wypowiedzcie sie prosze na ten temat . osobiscie nic do nich nie mam . uwazam , ze nie sa rasistami . polacy mysla tak czasami poniewaz wynika to tylko i wylacznie z bariery jezykowej . wiekszosc z nas chociaz zna jezyk na tyle zeby sie dogadac , to moze nierozumiec pewnych zachowan anglikow i odebrac je jako ...rasistowskie oczywiscie .
Oczywiscie mam na mysli angielskie budowy , gdzie na przyklad polskich pomocnikow co nie miara , i to takich ktorzy maja angielski na poziomie podstawowym
Życie nie jest takie proste. Ja jestem w tym kraju pare lat i bywało, że spotykałem się z przejawami dyskryminacji. Oczywiście teraz Polak nie musi uchodzić za tego "bitego', bo w zawsze może pójśc z tym choćby na policję, takie sytuacje reguluja nawet przepisy prawne o równym traktowniu, umieszczone w książeczce dołączonej do kontraktu każdej większej, brytyjskiej firmy. Rasizm i nacjonalizm to dla Brytyjczyka coś , od czego będzie bronił się rękami i nogami. Pamiętam , jak przed paroma laty jeden z liderów British National Party (notabene nazwa co najmniej kuriozalna, bo nie ma czegoś takiego jak naród brytyjski, narodów w Wielkiej Brytani jest 4) tłumaczył się gęsto w TV ze swojej wypowiedzi apropos tego, że w środowiskach Azjatów jest większa przestepczość. Ni chciał, by przyklejono doń etykietę rasistowską, a i tak prasa lewicowa nazwała go "Mr Hatered".
Toteż oficjalnie nie można takich prakty uprawiać, jednakże wielu ludzi myśli co innego, chowając swe opinię za "uśmiechem nr5" i tego jako cudzoziemcy, jesteśmy świadomi.
Sprawa następna, to poruszone przez ciebie polskie matolstwo językowe - i tu może mieć to wpływ na relacje międzyludzkie. Tym bardziej, w kraju, gdzie dobrze przyjętym zwyczajem jest choćby rzucenie parę razy w rozmowie zdawkowego "oh, really?" tylko po to, by pokazać rozmówcy, że go się słucha. Polacy niejednokrotnie nie mają złych zamiarów, ale powinni to zasygnnalizować - nie bać się rozmawiac, nawet gdy nie sąpewni swoich umiejętności lingwistycznych. Konwersacja, wszak czyni bardzo wiele - przełamuje lody, a Brytyjczycy są cierpliwi i doceniają to , że ktoś stara sie z nimi rozmawiać. Nie bójmy się - rozmawiajmy - to nie kosztuje nic, a efekt, to doskonalenie swoich umiejętności i uśmiech gospodarzy kraju. A to niemało.
Serdecznie pozdrawiam
Zacznijmy od "własnego ogródka". Jeżeli w Polsce obraża się piłkarza URODZONEGO tam, tylko dlatego, że ma inny kolor skóry, to łatwo wyobrazić sobie reakcje naszych niektórych rodaków w mieście dgzie jest wiecej nacji niż w Nowym Jorku.
Myslę, że podany przeze mnie przykład ilustuje istotę rasizmu. Jest to zjawisko, gdy nie lubi się kogoś z powodu jego koloru skóry, totez w takim wypadku rasista, by być "w porządku" wobec samego siebie wynajdzie cechy negatywne osobnika, którego nie lubi. Powie więc, że nie przepada za czarnymi, bo są leniwi, a za Azjatami, bo są brudni. Naprawdę jednak nie lubi tego, co go od nich różni - czyli innego odcienia cery.
Niestety, durniów i prymitywów nie sieją - sami sie rodzą.
Proponuję zatem najpierw zastanowić się nad własnymi opiniami na w/wym temat.
Nie podnośmy kamienia po to, by cisnąć go w siebie.
Pozdrawiam serdecznie
bardzo trafne spostrzezenie Szeryfie;) Brytyjczycy sa cierpliwi i doceniaja fakt, ze ktos stara sie z nimi rozmawiac z w ich jezyku. zwykle gdy przeprosze, ze moj angielski nie jest za dobry odpowiadaja z usmiechem - nieprzejmuj sie, jest lepszy niz moj polski:)
a gdy dodam, ze cenie sobie rozmowy z nimi, bo lubie sie uczyc ich jezyka, to podchodza do rozmow z wielkim zaangazowaniem.
co do rasizmu. przypomnial mi sie pewien przyklad.
szedl raz sobie piesek ulicami miasta, wchodzil w rozne bramy, podworka i wszedl raz do pomieszczenia z lustrami. rozejzal sie bojowo na inne psy patrzace na niego. wystrzezyl kly, to samo zrobily wszystkie psy w lustrach. zaszczekal na nie a te w tym samym momecie zaszczekaly na niego. wyszedl wkurzony, ze spotkal takie zle psy, ze nieprzyjazne, ze takie wrogie.
szedl tez inny piesek i tez wszedl do pomieszczenia z lustrami. rozejzal sie i zamerdal niesmialo ogonkiem, wszystkie psy odmerdaly tak samo. zaszczekal radosnie i podskoczyl, wszystkie pieski odpowiedzialy w ten sam sposob. wyszedl z tamtad szczesliwy, ze tak milo bylo spotkac inne pieski w miescie.
i choc jest wielu zlych ludzi na swiecie kazdym kolorze, to czesto osobiste doswiadczenia sa odbiciem naszego podejscia do innych kultur.
Nie należy jednak generalizować, nawet jeśli doświadczyliśmy czegoś złego - wszak sami nie chcelibyśmy zapewne, by np. na podstawie paru "aznawurów" ćwiczących najtańszego cidera w bramie, czy na parkowej ławeczce, Brytyjczycy wyrabiali sobie zdanie co do WSZYSTKICH Polaków. A prawda jest taka, że ludzi na poziomie i "obszczywęgłów" (przepraszam za wyrażenie) spotkać można wszędzie. I nic nie ma tu do rzeczy kolor skóry, czy włosów - a raczej to, co pod włosami.
Jeśli jednak, powodowani jakimiś złymi doświadczeniami, uporczywie będziemy powtarzać sobie i innym, że tamci są tacy-owacy, to niestety może sie złożyć tak, że w to uwierzymy.
Serdecznie pozdrawiam
...uwazam ze najwiekszymi rasistami w UK a szczegolnie w Londku jest wiekszosc czarny.Anglicy??Niee,mam pogobne zdanie jak kolega w I poscie napisal"bariera jezykowa".Angole (oczywiscie ci rdzenni)sa przyzwyczajeni do emigrantow...Pazdrawiam Kris
Angole sa ludzmi przedziwnymi. Z jednej strony walcza z przejawami rasizmu na kazdym kroku a z drugiej gdy maja zatrudnic np do biura polaka, anglika czy murzyna wybieraja oczywiscie angola. Istnieje tez trzecia strona, Przypuscmy ze jestesmy w kraju i to my mamy zatrudnic ktoregos z nich. Kogo wybierzemy? Naturalnie zupelnie, polaka. Czy taki przejaw to rasizm? Strach przd nieznanym, obcym, innym, dziwnym. Moim zdaniem jest cienka linie miedzy potrzeba przynaleznosci i obracania sie we wlasnym kregu a przejawem tego co nazywam zdrowym rasizmem. Brak tolerancji to przeciez rasizm. A jak mozna tolerowac cos co jest dziwne, niezrozumiale, inne od tego przy ktorym dorastalismy. Moja dziewczyna ostatnio zadala mi ciekawe pytanie; (jest ciagle zaczepiana przez czarnych na ulicy jako ze jest blondynka) Myslisz ze to u nich genetyczne? No bo przecierz jak mozna tlumaczyc takie zachowanie u czarnych anglikow? Ja jej odpowiedzialem ze sa to przyczyny niewoli, pomiatania wyniszczania mentalnie i fizycznie ludzi czarnych. To jakby skumulowany genetycznie strach ktory powoduje nienawisc. A ona na to broniac swojej teori; co gdyby (wymienila naszego kolege-porzadnego chlopaka) Kuba dorastal w afryce w malej murzynskiej wsi. czy bylby taki jak oni. Bo przeciez, czesto ludzie obcej masci wychowani w kulturze anglieskiej nie przejawiaja zadnych cech typowych dla anglika.
z mojego doswiadczenia to prymitywni rasisci i bardzo fałszywi ludzie .tu sie do ciebie usmiechaja bo przeciez jestes biały ale jestes gdzies z pogranicza azji i europy a wszystkie kraje oprócz usa francji i niemiec to trzeci swiat .przeciętny anglik to prostak bez podstawowej wiedzy o historycznej i geograficznej to jest powodem uprzedzen tych biedaków .lecz niemoge zamknąc wszystkich w jednym pudle bo zdarzaja sie egzemplarze swiadome z oswieconymi głowami niestety ostatnio zauwazam ich zanik moze przez nagonke szmtławych gazet .powiedz mi co czytasz powiem ci kim jestes to niestety jest rzeczywistosc