Widywało się kobiety na budowach. Przeważnie pracowały jako dekoratorki, nieraz sprzątały, chociaż niewykluczone, że są operatorami ciężkiego sprzętu (takoż, bez skojarzeń):)
W dobie PRL, w latach 50. było "na tapecie" hasło: KOBIETY NA TRAKTORY. Jak widać - Brytyjczycy, póki co do wyższych form nie dojrzeli.:)
Pozdrawiam serdecznie
Moja zona pracowala w mojej firmie 2 lata bezposrednio na budowie. Do teraz zreszta od czasu do czasu pracujemy razem. I nigdy z nikim lepiej mi sie nie pracowalo. Jest dobra tam, gdzie trzeba precyzji. Rewelacyjnie docina plytki, gdy kladziemy lazienki, wymiary zgadzaja sie co do milimetra, a kazdy, kto to robil, wie, ze to nie jest takie proste.
Ale przede wszystkim zawsze sie angazowala w kazde zajecie budowlane, i gdy trzeba bylo rozwiazac jakis problem, to wpadala na pomysly godne doswiadczonych budowalncow;)
A w dodatku, jak Ona gotuje...:)
Ja wprawdzie na budowie nie pracuje, ale sprzedaje maszyny budowlane. A poniewaz wygladem sie w oczy nie rzucam i czasem mnie za smarkata biora - oj roznych rzeczy sie juz nasluchalam. Od Brytyjczykow, Polakow, klientow z Bliskiego Wschodu. Coz... zawsze mozna zmienic prace. Chyba ze sie swoja za bardzo lubi:)