|
Czym jest Web 3.0? Odpowiedź na to pytanie należałoby poprzedzić uściśleniem, czym są Web 1.0 i 2.0. Otóż, pierwsza (nomen omen) Web 1.0 to po prostu Internet dający dostęp do stron oraz kontakt z ich właścicielami. Kolejne stadium – Web 2.0 wnosi nowy element, zwany po angielsku user content, czyli aktywność użytkowników sieci przejawiająca się działalnością na forach, blogach, portalach społecznościowych, serwisach video itd. natomiast Web 3.0 to „mądry” Internet – rozwiązania obejmujące nie tylko zbieranie i wyszukiwanie informacji, ale ich analizę, przetwarzanie i co najważniejsze stwarzanie możliwości rozwiązywania problemów za pomocą sztucznej inteligencji.
Web 3.0 nie będzie zatem - dla przykładu – tylko „tępym” zaznaczaniem fraz podanych internetowej wyszukiwarce, ale wyłuskaniem z tych fraz tego co użytkownik miał na myśli, choćby użył metafory. To oczywiście, jeden z prostszych przykładów, bo jeśli dojdzie do rozwoju Web 3.0, to rozwiązań będzie nieskończenie wiele.

Zresztą, ten rozwój już kiełkuje i Polacy na tym polu mają się czym pochwalić. Firma Entellico stworzyła narzędzie do optymalnego naliczania taryf telefonicznych. Chodzi o to, że kontrakty abonamentowe są pisane zawiłym językiem, a oferta operatora sieci nie zawsze musi być optymalna i przede wszystkim najtańsza. Dzięki programowi można sobie ukroić ofertę i taryfę na miarę. Twórcy oprogramowania porównują go do legendarnego złamania szyfru Enigmy. Czy słusznie? – Na rynku działa czterech dużych operatorów, każdy ma średnio po sześć różnych taryf, do tego dochodzą oferty promocyjne, których w sumie jest około 70. Każdy klient może wybrać sobie usługi dodatkowe (których jest ok. 100). Potem może jeszcze dokonać wyboru kilku numerów, z którymi będzie rozmawiał bezpłatnie albo korzystając z preferencyjnej taryfy. To w sumie daje liczbę kombinacji 10 do 35 potęgi, czyli 10 z 35 zerami. Gdyby ktoś chciał tyle ofert policzyć i przeanalizować, potrzebowałby więcej czasu, niż upłynęło od początku świata. – mówi Paweł (nie mogący podać nazwiska) pracujący w firmie.
Oczywiście najnowsza generacja Internetu ma objąć wszystko. Będzie to administrowanie forami, bo maszyna jest szybsza od człowieka, a przy odpowiednim zaprogramowaniu semantycznym odróżni niedozwolone wpisy. Będzie to również bezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie, że ktoś wykonuje telefonem komórkowym zdjęcie podtopionego domu i wysyła je do Internetu. Odpowiednie mechanizmy zlokalizują dom i zagrożenie.
Około roku temu czytałem wywiad z pewnym znanym informatykiem, gdzie stwierdzał on, że gazety drukowane w przyszłości będą bardzo drogim rarytasem, bo forma elektroniczna przejmie ich rolę. Co do tego, osobiście nie mam przekonania, ale nie w tym rzecz. Dalej mówił, że człowiek idący ulicą w przyszłości będzie miał przed oczyma to co chcę, a więc np. reklamę produktu, który kupuje, bo telebeam na sklepowej wystawie automatycznie wyświetli reklamę produktu po przeskanowaniu źrenicy przechodnia. Cóż, brzmiało to futurystycznie, a zahaczało o Wielkiego Brata i science fiction, niemiej kiedy rozmawiałem o tym z moim znajomym informatykiem – także specjalista co się zowie – ten krótko stwierdził: - W Japonii już to jest.
Web 3.0 niedaleko, a jakie będzie Web 4.0?
Cytat z: Grzeszak A. Myślący Internet - nowa szansa dla biznesu, polityka .pl
|