|
Zacznê od roku 2001, kiedy to 28 maja wysiad³em z autokaru linii Eurolines na dworcu Victoria Coach Station. Wtedy mimo zmêczenia, trzydziestokilku godzinn± podro¿± czu³em siê jakby najwiêksza robota by³a juz za mn± (wjecha³em!) i reszta stanie sie sama...
Mój u¶miech zosta³ na chwilê zdjêty, kiedy okaza³o siê, ze w luku nie ma mojego baga¿u. Zosta³ w Dover „na kole”... Z pomoc± przyszed³ kierowca Holender, który ca³kiem niez³ym polskim wyt³umaczy³ mi, ¿e zapowiada³ przez mikrofon, i¿ po kontroli nale¿y zabraæ swój baga¿.
Mój autokar wyrusza³ z Amsterdamu, a opisana sytuacja obrazuje moj± znajomo¶æ jêzyka angielskiego w tamtym czasie.
Do rzeczy!
Wtedy ma³o kto mia³ w g³owie prowadzenie w³asnego biznesu, a nadrzêdnymi celami by³o znalezienie jakiegokolwiek zatrudnienia oraz nauka ¿ycia w nowych realiach. Wieczne kalkulacje, kombinacje i organizowanie: konto w banku, National Insurance, wizy biznesowe – dzi¶ juz banalnie prostych spraw – wtedy jednak by³y to miesi±ce za³atwiania i setki a czasem tysi±ce funtów inwestowane w poprawê statusu.
Dzi¶, w siedem lat po przyst±pieniu Polski do UE sytuacja jest zupe³nie inna. Polacy ju¿ nie tylko prowadza w³asne firmy, ale coraz pewniej inwestuj± ciê¿ko zarobione przez ostatnie lata pieni±dze.
Na solidnych fundamentach jednych biznesów buduj± kolejne i nie brakuje g³osów twierdz±cych, ¿e kryzys w rezultacie utorowa³ im drogê czy wytworzy³ niszê.
Na obronê powy¿szej tezy przyk³adem mog± byæ londyñskie High Streets, wkrótce po tym jak kryzys „pozamiata³” ro¿nego rodzaju niezdrowe biznesy w nied³ugim czasie w witrynach dawnych agencji nieruchomo¶ci czy takeawayów pojawi³y siê rodzime czy te¿ znajomo brzmi±ce nam marki.
Innym ciekawym zjawiskiem jest rejestr firm w Companies House, w którym roi sie od polskich spó³ek.
Prawdopodobnie w szybkim tempie nie zdo³amy zdominowaæ korporacji – te zwyk³y rz±dziæ siê swoimi prawami – jednak i w nich nazwiska z (szczscchska) wypowiada siê ju¿ zgrabniej ni¿ 10 lat temu.
Podczas kiedy w Polsce ¶rodowiska polityczne i publicystyczne debatuj± nad tym, kiedy dorobimy siê w kraju globalnej marki na miarê Nokii, jednocze¶nie robi±c niewiele, by szanse ku temu mog³y wzrosn±æ, ja jestem przekonany, ¿e z potencja³u jaki drzemie w Polonii osiad³ej na Wyspach z pokolenia, które urodzi³o siê juz tutaj powstanie nie jedna Nokia, a co najmniej trzy.
Tylko czy wtedy bêdzie to jeszcze polska Nokia?
Marcin Szewczyk
|