|
Parę dni temu jeden z użytkowników portalu BUDUJ zadał nam pytanie o możliwość wybudowania polskiego domu w Anglii. Nasz serwis zawsze jest ukierunkowany na potrzeby użytkowników i chociaż z reguły nie odpowiadamy na pojedyncze zapytania (od tego jest Forum), to problem ten uznaliśmy za dość istotny, gdyż przewijał się parę razy. Oto odpowiedź naszego Eksperta, pana Romana Hałata, architekta.
Witam,
W pytaniu czytelnika brakuje kilku informacji, które pomogłyby w udzieleniu pełnej odpowiedzi:
- Czy czytelnik już wybrał sobie działkę w UK? Czy jest to działka w mieście? Na prowincji?
- Czy ma juz wybrany, tzw. katalogowy projekt z Polski, który chciałby wybudować w UK?
- Czy może chce projekt indywidualny, „szyty na miarę”, czyli projektowany od początku, we współpracy z architektem?
- Dlaczego chce budować polski dom w UK? Czy ze względu na sentyment do polskiej architektury, czy może nie ma zaufania do solidności budownictwa w UK?
Zakładam, że czytelnik wybrał w Polsce gotowy projekt z katalogu. Wada projektów katalogowych, niezależnie czy w Polsce czy w innym kraju, jest taka, że nigdy idealnie nie „wpiszą” się w działkę - jej ustawienie względem kierunków świata, ładnych/brzydkich widoków, nachylenia i innych walorów estetycznych / praktycznych, które w bardzo istotny sposób wpłyną na atmosferę nowego domu – inwestycji nierzadko na cale życie.
Zaletą jest niski koszt dokumentacji do takiego projektu, ponieważ architekt przygotowujący taki projekt zakłada, że sprzeda ich kilkadziesiąt, aby zamortyzować koszty.
Załóżmy jednak, że czytelnik znajdzie projekt, który w miarę „wpisze się” w kształt i ustawienie działki. Pierwszym problemem, z jakim się spotka, będzie to, iż budynek wizualnie/stylowo nie wpisze sie w charakter dzielnicy, (jeśli mówimy o mieście) lub okolicy, ( jeśli idzie o wieś/prowincje). Podobno „o guście się nie rozmawia”, to jednak, żaden wydział planowania w UK nie zatwierdzi takiego projektu. W ich obowiązku jest staranie się o zachowanie jednolitego charakteru okolicy. Domek o polskiej architekturze wyglądałby tu tak samo niefortunnie jak wiktoriański czy gregoriański domek w Polsce.
Czyli projekt już na etapie planistycznym należałoby „zangielszczyć” - przerobić tak, aby spełniał wytyczne planistyczne danej dzielnicy/okolicy. Chodzi tu np. o kąt nachylenia dachu, odpowiednie okładziny, stolarkę okienną, itp. Zapewne na prowincji takie wytyczne są łagodniejsze, lub łatwiej będzie, aby urzędnik „przymknął na niektóre sprawy oko”, jednak w większym lub mniejszym stopniu projekt trzeba będzie przerobić. A skoro trzeba przerobić, to może lepiej zastanowić się czy nie zrobić projektu od nowa, „szytego na miarę”, który dokładniej sprostałby wymaganiom inwestora.
To po krotce kwestie planistyczne. Kolejna kwestia to Building Control. Powiedzmy, że projekt zostaje zatwierdzony w urzędzie planowania. Wtedy należy przygotować projekt wykonawczy a następnie oddać do zaakceptowania w Building Control. Building Control nie zajmuje się kwestia stylu, architektury, gustu itp. Do ich obowiązków należy sprawdzenie, aby budynek był zaprojektowany i wybudowany zgodnie z brytyjskimi normami, przepisami i sztuką budowlana. Czyli, aby konstrukcja była bezpieczna i stabilna, budynek spełniał wymagania przeciwpożarowe, termiczne (ocieplenie), miał odpowiednio zaprojektowaną wentylację oraz wiele innych wymogów opisanych w Building Regulations. Jeśli czytelnik jest bardziej tym zainteresowany to odsyłam do strony:
http://www.planningportal.gov.uk/england/professionals/en/1115314110382.html
Wymagania Building Regulations nierzadko pokrywają się / są bardzo podobne do polskich „Warunków Technicznych”. Niemniej jednak jest i wiele różnic. Dlatego jeśli czytelnik przywiózłby z Polski „projekt katalogowy” to należałoby go tu przed oddaniem adaptować na potrzeby Building Control. Jeśli byłby to projekt indywidualny i byłby robiony w UK, to lokalny architekt od razu uwzględniłby w nim odpowiednie wymagania i przepisy.
Najklarowniejszy scenariusz to taki, że czytelnik nie ma projektu z Polski, podoba mu się angielska architektura, a jedynie ma wątpliwości, co do solidności takich budynków i swój chciałby wybudować po polsku; z żelbetowymi stropami, itp. Z tym nie będzie większego problemu. Po prostu na etapie przygotowywania projektu wykonawczego architekt uwzględniłby wymagania konstrukcyjne klienta.
Mam nadzieje, ze odpowiedziałem czytelnikowi na jego pytania. Jak wspomniałem, trudno było ustosunkować się do pytania, nie znając podstawowych szczegółów.
Jeśli będą jakieś dodatkowe pytania lub komentarze to proszę o zamieszczenie ich pod artykułem, bądź o bezpośredni kontakt.
Z poważaniem,
Roman Hałat
MSc Arch, ARB, RIBA
Architect
ROMAN HAŁAT ARCHITECTURE
25 Horsell Road, London N5 1XL
roman@romanhalat.com
tel +44 (0)2000 114 353
mobile +44 (0)79 40 372 641
www.romanhalat.com
|