Artykuły Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczęściej czytane artykuły
Aktualności
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Google – „łotr” na miarę Microsoftu


aktualizacja
 
Internet oskarżeniami płynie

Przeciętny internauta zapytany z jakiej wyszukiwarki korzysta bez wątpienia wskaże na Google. Cóż… koncern ten obsługuje 95% internetowych zapytań w Europie. Na sukces korporacji składa się wiele czynników, a przez lata Google zapracował sobie na swoją markę i sukces. Statystycznemu internetowemu „połykaczowi informacji” Google kojarzy się pewnie dość pozytywnie, bo czegóż tu nie ma? Primaaprilisowe żarty, okolicznościowe grafiki, a nawet programiki, czy gry (jak np. możliwość poklikania z okazji rocznicy kultowego Pacmana). Ci, którzy w temacie siedzą głębiej, a wiec ludzie związani z IT podkreślają ciągły rozwój i wielość poszukiwań w celu polepszenia serwisu, czy nieszablonowe metody pracy (np. przez zabawę), czy wręcz fantazyjne biura korporacji. Słowem – sielanka.

Jednak ostatnimi czasy ten właśnie sielankowy, pastelowy wręcz obraz internetowego giganta zostaje przesłonięty paroma zarzutami i procesami sądowymi. Otóż, już słowo „gigant” – a za takiego Google uznać należy – budzić może niepokój. Bo cóż łączyć się może z rzeczonym gigantem? W pierwszej kolejności przyjdzie do głowy hasło „monopol”.  I tu zdaję się być pies pogrzebany!
Jeśli chodzi o praktyki monopolistyczne, to Google jest na celowniku Komisji Europejskiej od 2010 roku. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż Google skarżony jest przez megagiganta, od lat borykającego się z takimi właśnie zarzutami – przez Microsoft.

Firma Gatesa skarży Google o łamanie zasad uczciwej konkurencji, co polegać ma m.in. „na dominacji na rynkach wyszukiwania online i reklam w wyszukiwarkach, ze szkodą dla europejskich konsumentów". Google, według słów ludzi z Microsoft ma dyskryminować wyszukiwarkę Bing. Przedstawiciele Google wydają się – być może buńczucznie – nie być zaskoczeni oskarżeniami. No cóż… ciekawe jak zareagowaliby na grożącą im karę, a więc grzywnę w wysokości 10% rocznych dochodów, biorąc pod uwagę fakt, że w tamtym roku wypracowali 29 mld dolarów?

 

Nieczysta konkurencja to jeszcze nie wszystko, o co oskarża się koncern Larry’ego Page’a i Siergieja Brina – całkiem niedawno internetowy serwis płatniczy PayPal pozwał Google o kradzież technologii. Przez sprawę przewija się również eBay, właściciel PayPala, twierdzący, że google’owski wirtualny portfel o nazwie (nomen omen) Wallet nie mógłby powstać bez udziału dwóch pracowników PayPala, których Google „podkradł”, a ci z kolei mieli udostępnić nowym pracodawcom rozwiązania ze starej firmy. Eksperci twierdzą, że Google Wallet faktycznie czerpie garściami z pomysłów PayPala. Google Prepaid Card, czyli wirtualne konto zasilane z karty kredytowej, rozwiązane jest ponoć identycznie jak w przypadku serwisu eBaya. Także rozwiązania dla firm trzecich, które umożliwiają pobieranie płatności z owego konta, jest ponoć bardzo podobne.

„Nie dość, że monopolista to jeszcze >kradziej<” – powiedzieć mogą niektórzy, niemniej do czasu zakończenia sprawy nic nie jest oczywiste. I nie idzie tu o to, by stawać po którejkolwiek stronie, niemniej opisane tu zjawiska dają do myślenia.

Microsoft często oskarżano o praktyki monopolistyczne i łamanie zasad uczciwej konkurencji. Teraz – widać – przychodzi czas na to, że to właśnie oskarżany gigant musi mieć się na baczności przed nowym, stosunkowo jeszcze kolosem. W walkę tą Microsoft wprzęga mechanizmy regulujące rynek, które przecież sam nieraz łamał. Firma Gatesa powstała w 1975 roku, Google w 1997 i w żadnym razie daty te nie będą dla sprawy miarodajne. Rzecz w tym, że IT to tak prężna gałąź iż spodziewać się należy, że za niedługo to Google będzie skarżyło kogoś o stosowanie nieczystej gry.

Co zaś się tyczy rozwiązań i technologii, to sytuacja w branży też może dość szybko ulec zapętleniu – bo w końcu niektóre rozwiązania są i będą uniwersalne, a inne chronione patentami też siłą rzeczy ulegną zapewne modyfikacjom. Postęp to proces nieunikniony, a w tak dynamicznej branży jak informatyka do tego jeszcze diabelnie szybki i brutalny.


Wszystko podsumować może jeszcze truizm, że nawet informatyczna rewolucja pożera swoje dzieci, a ilu jeszcze z cyfrowego morza wyłoni się „dobrych” i „złych” – pokaże czas.


Artur Wielgus

Źródło: Internet

 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Wielka Majówka Buduj 18.05.2012
Przewóz kontrolowany 04.05.2012
Naszlodnyn.co.uk 23.04.2012
Polish Business Euro Club 19.04.2012
Jak urobić klienta? 13.04.2012
Pomaluj smartfonem 30.03.2012
 
 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www