|
Upadek takich gigantów jak Rok czy Connaught przysporzy³ k³opotów nie tylko samym bankrutom, ale równie¿ powi±zanym z nimi wspólnotom mieszkaniowym. No, bo jak poradziæ sobie teraz z zarz±dzaniem remontami, za które odpowiedzialne kompleksowo by³y wy¿ej wymienione kompanie?
Zreszt±, problem odbija siê jeszcze wiêkszym echem, bo zaniepokojeni zaistnia³± sytuacj± s± równie¿ lokatorzy wspólnot, których dodatkowo martwi wy¿szy VAT, który przecie¿ na roboty remontowe po³o¿y siê cieniem.
Wracaj±c jednak do wspólnot, jasnym by³o ¿e dzia³ania musz± zostaæ podjête b³yskawicznie. I tak dla przyk³adu jedna z nich o nazwie L&Q powo³a³a cia³o pod nazw± Direct Labour Organisations, które zasili³ personel zwolniony z Rok i Connaught. Takie rozwi±zanie, czyli powo³anie wewnêtrznego cia³a odpowiedzialnego za administracje remontami zdaje siê byæ zabiegiem do¶æ karko³omnym. Chris Durkin z Willmott Dickson komentuje to w taki sposób: - Du¿a liczba [wspólnot – red] zdecydowa³a siê na wewnêtrzne zarz±dzanie remontami, du¿a liczba rozpatruje taka mo¿liwo¶æ i my¶lê, ¿e czê¶æ z nich zdecyduje siê na ten krok. Niemniej musz± byæ ¶wiadomi, ¿e ich dzia³ania musz± byæ niezwykle ostro¿ne.

Trudno odmówiæ racji tym spostrze¿eniom, bo czy¿ ³atwo przej¶æ od kompleksowego zlecenia remontów molochowi, do kompleksowego prowadzenia tych dzia³añ w ramach w³asnej organizacji? Na pewno nie. Poza tym dochodzi jeszcze kwestia op³acalno¶ci, bo na pewno te wewnêtrzne dzia³ania bêd± wbrew pozorom bardziej kosztowne.
Liverpoolska wspólnota One Vision zdecydowa³a siê na powo³anie stuosobowej ekipy zajmuj±cej siê remontami. Jak na razie jest to najliczniejsza – je¶li chodzi o personel – inicjatywa tego typu.
Innym rozwi±zaniem jest powo³ywanie w³asnych firm konstrukcyjnych, jednak tu równie¿ problematyczna bêdzie sprawa zarz±dzania.
Jakie, wiêc jeszcze rozwi±zania wchodziæ bêd± w grê? Najprostszym wydaje siê zaproszenie do wspó³pracy tych „mniejszych”, czyli mówi±c oglêdnie ¶redniolicznych firm remontowych, które dawniej z powodzeniem mog³yby u gigantów pe³niæ rolê podwykonawcy. Do¶wiadczenie pokazuje, ¿e i gigant mo¿e siê obaliæ, a upadek ten odbije siê rykoszetem uszkadzaj±cym niejedn± strukturê.
Ma³e jest piêkne – jak mówi± niektórzy i chyba w tym wypadku powiedzenie to nabiera nowego znaczenia. Zdaj± sobie z tego sprawê ludzie zarz±dzaj±cy wspólnotami mieszkaniowymi, a ich dzia³ania w postaci „pociêcia” wiêkszych kontraktów na czê¶ci i zwrócenia siê do mniejszych i ¶rednich firm remontowo-budowlanych to wyci±gniêta d³oñ zachêcaj±ca tych mniejszych do wspó³pracy.
Wygl±da, wiêc na to ¿e nied³ugo w kontraktach remontowych ze wspólnotami mieszkaniowymi Goliata zast±pi wielu ma³ych Dawidów.
I oby im siê powiod³o.
Marcin Szewczyk
|