|
Zarobić zawsze warto, a jeśli więcej to, lepiej. Trendy zatrudnienia zmieniają się falowo, czy też mniej lub bardziej gwałtownie, wiec wypadałoby wiedzieć, co w danym momencie uznać można za posadę intratną. Według badań rynkowych obecnie w Polsce, jeśli chodzi o zarobki przodują dwie branże: informatyczna i komunikacyjna, gdzie średnie wynagrodzenie brutto wynosi 6 500 zł. Niewiele mniej zarabia się w górnictwie i wydobyciu. Ale skupmy się na wiodących branżach, bo przecież jak łatwo się domyślić, żeby być tam zatrudnionym trzeba spełnić określone warunki, czy wpisać się w panujące trendy.
Okazuje się, że dla pracodawcy w branży IT wielkie znaczenie ma stricte techniczne wykształcenie kandydata. A więc już nie „matura i chęć szczera”, ale oprócz fachowości znaczenie mają też inne czynniki. Nie bez znaczenia będzie tu system wynagradzania. Niektórzy zamiast etatu wolą zatrudnienie przy konkretnych projektach. Zresztą takie rozwiązanie informatykowi też będzie na rękę, bo umożliwi mu zaangażowanie w paru schematach. Generalnie, prognozy dla IT są jak najbardziej pomyślne, a informatyków wciąż brakuje. W cenie są programiści. Wysoko plasuje się również praca w sektorze ubezpieczeń, ale tu płace będą już bardziej zmienne. Metody też mają znaczenie, bo popularne jest premiowanie wyników, czy wynagrodzenie oparte na prowizji. A jakie funkcje, czy stanowiska są w Polsce najlepiej opłacane? Tu nie ma niespodzianki – będą to dyrektorzy i członkowie zarządu. Mediana dla tych pierwszych wynosi 11 800 zł, a dla drugich 14 000. W IT członek zarządu może zarobić nawet 15 000 zł.

Eksperci z firmy Sedlak & Sedlak podkreślają również, że kandydaci przy wyborze pracy powinni kierować się również „narodowością” firmy. Po prostu firmy zagraniczne płacą lepiej. I to nawet o 35% w porównaniu do firm polskich. Ponadto, coraz częściej pracownicy firm zagranicznych dostają pakiet, który obok służbowego samochodu i telefonu z możliwością wykorzystania do celów prywatnych obejmuje również opiekę medyczną. Powoli staje się to standardem.
Nieco mniej pomyślne wieści czekają branżę budowlaną. Według prognoz, do podniesienia zarobków nie dojdzie tam zbyt szybko. Niemniej inżynierowie są cały czas w cenie, a rozwojową branżą zdaniem znawców tematu będzie energetyka.
A gdzie zarabia się najmniej? Te branże to: sektor publiczny, nauka, szkolnictwo, kultura i sztuka. Niemniej, zmienia się model podejścia do zarobków. Zarabiający 1 100 zł (tak!) doktorant chętnie dorabia publikując naukowo, czy udzielając korepetycji.
Jeśli chodzi o trendy na przyszłość, to eksperci nie przewidują zmian: IT, telekomunikacja, ubezpieczenia i bankowość nadal będą na topie, zaś zarobki w tych branżach jeszcze wzrosną.
Może to część europejskiego trendu, bo na Wyspach również największe zapotrzebowanie jest na informatyków, inżynierów i bankowców.
Artur Wielgus Źródło: onet.pl, internet
|