|
Opó¼nienia p³atno¶ci to zmora biznesu. Wie o tym ka¿dy, kto biznesem siê para³, bo niestety opó¼nienia s± nieuniknione. Niemniej, przedstawiciele ma³ych i ¶rednich przedsiêbiorstw (ang. small and medium enterprises, SME) w Wielkiej Brytanii uwa¿aj±, ¿e w tym temacie robi siê niewiele. Zawi±zana niedawno kampania na rzecz walki z spó¼niaj±cym siê p³atno¶ciami wskazuje palcem na rz±d i brak odpowiednich regulacji wymuszaj±cych stosowne mechanizmy zapobiegaj±ce po¶lizgowi p³atno¶ci. A to w³a¶nie w SME spó¼nione p³atno¶ci bij± najbardziej. Wg przeprowadzonych przez agencjê Graydon UK badañ 76% respondentów uwa¿a, ¿e rz±d nie robi w sprawie spó¼nionych p³atno¶ci wystarczaj±co du¿o. 45% stwierdza, ¿e spó¼nione p³atno¶ci zagra¿aj± ich dzia³alno¶ci, za¶ 20% obawia siê, ¿e z tego powodu ich dzia³alno¶æ mo¿e siê zakoñczyæ. Z kolei z badañ przeprowadzonych przez Experian wynika, ¿e w ostatnim kwartale zesz³ego roku czas oczekiwania na p³atno¶æ we wszystkich brytyjskich firmach wyd³u¿y³ siê o jeden dzieñ. Co ciekawe, najmniejsze firmy: jedno- i dwuosobowe ucierpia³y najmniej – okres wyd³u¿y³ siê „tylko” o pó³ dnia. Nie jest to oczywi¶cie ¿adne pocieszenie, a i statystyka w cyfrach zrównuje wszystkich, ¿ycie za¶ nie. Kto zatem zalega ma³ym i ¶rednim? Logiczn± odpowiedzi± jest: du¿e firmy i jest to odpowied¼ poprawna. To, ¿e giganci zalegaj± mniejszym musi dzia³aæ na tych drugich frustruj±co. Tym bardziej, ¿e poszkodowani wyra¼nie podkre¶laj±, ¿e spó¼nienia p³atno¶ci stanowi± politykê du¿ych firm. Firmy i organizacje (w tym Federation of Master Builders) sygnuj±ce kampaniê ¿±daj± konkretnych rozwi±zañ takich jak np.: odpowiednie zapisy w kontraktach dotycz±ce opó¼nieñ p³atno¶ci, procedury wiarogodno¶ci i sprawdzania wiarygodno¶ci kredytowej. Apel kieruj± do rz±du, bo w³a¶nie w rozwi±zaniach narzuconych z góry widz± przysz³o¶æ. Oby im siê uda³o.
W Polsce jest jeszcze gorzej. Tam biznes hamuje zjawisko, przy którym opó¼nienia p³atno¶ci to „ma³e piwko”. Co ciekawe, w podrêcznikach ekonomii pojêcie tego zjawiska nie istnieje. Mowa o zatorze p³atniczym. Czym on jest? Wikipedia definiuje go nastêpuj±co: zjawisko polegaj±ce na kumulowaniu siê zad³u¿eñ i przechodzenia ich na kolejnych powi±zanych ze sob± kontrahentów. Zaczyna siê zazwyczaj od tego, ¿e jaki¶ zleceniodawca lub nabywca nie p³aci za wykonan± us³ugê lub towar swemu zleceniobiorcy (wykonawcy us³ugi) lub sprzedawcy towaru. Powsta³e w ten sposób zad³u¿enie, je¶li utrzymuje siê d³u¿szy czas (a w szczególno¶ci wówczas, gdy wykonawca lub sprzedawca jest firm± ma³±), powoduje powstanie u wykonawcy (sprzedawcy) k³opotów z utrzymaniem p³ynno¶ci finansowej, z op³aceniem pracowników, a czêsto tak¿e z utrzymaniem firmy.
Oglêdnie mówi±c, chodzi wiêc o kumulacje zad³u¿enia tak siln±, ¿e mog±c± po³o¿yæ biznes na ³opatki.
Tu zwi±zek z du¿ymi firmami równie¿ wystêpuje. Ale jest te¿ zwi±zek – co mo¿e wydaæ siê paradoksalne – ze zleceniami pañstwowymi. Podwykonawcy przekonani, (bo czemu nie?) ¿e pañstwowy kontrakt to gwarancja p³ynno¶ci finansowej czêsto oblewani s± kub³em lodowatej wody. Rozpatrzmy sytuacjê, gdy zaanga¿owany w wielki projekt wykonawca X anga¿uje podwykonawców, ci z kolei swoich podwykonawców, a ci podwykonawców z³o¿onych z ma³ych firm. W razie finansowego zachwiania ci z do³u piramidy trac± najwiêcej. Proste i brutalne.

Istnieje zespó³ narzêdzi maj±cy na celu zapobie¿enie po¶lizgom p³atno¶ci, jednak jak podkre¶laj± przedsiêbiorcy narzêdzia te w praktyce s± nieskuteczne. Mo¿na np. sprawdziæ kontrahenta, ale co z tego je¶li oka¿e siê, ¿e jego warunki finansowe s± ¶wietne. To wcale nie musi byæ gwarantem tego, ¿e kontrahent bêdzie sp³aca³ d³ugi. Ubezpieczenie transakcji bêdzie z kolei dobrym rozwi±zaniem dla wiêkszych firm, za¶ mniejszym nie op³aca siê z powodu astronomicznych sk³adek. Mo¿na zastosowaæ monitoring p³atno¶ci, wszak istniej± firmy, które siê tym zajmuj±, ale to k³adzie siê cieniem na zaufaniu do kontrahenta. Jak widaæ wiêc, metody s±, ale ze skuteczno¶ci± mo¿e byæ ró¿nie.
W sferze handlu te¿ nie jest weso³o. Obecnie model handlowania jest inny ni¿ kiedy¶, gdy du¿y producent dawa³ towar w komis do mniejszych sklepów. Towar siê sprzedawa³, a model biznesowy dzia³a³. Obecnie to ma³e podmioty daj± swój towar do wiêkszych sklepów, które czêsto zwlekaj± z p³atno¶ci±. Podobnie, zreszt± jak w na Wyspach i w Polsce wysuwane s± zarzuty, ¿e zwlekanie z p³atno¶ci± le¿y w polityce wielkich firm. Nie tylko, zreszt± zarzuty, bo zapada³y wyroki s±dowe z oskar¿eniami tego typu.
Komisja Europejska w zesz³ym roku wystosowa³a dyrektywê mówi±c± o ograniczeniu opó¼nieñ p³atno¶ci. Polski rz±d nie kwapi siê z wprowadzeniem jej w ¿ycie. Jednak w tym wypadku kraje Unii maj± na to czas (krócej ni¿ poprzednio) do przysz³ego roku.
I oby nie dla niektórych nie by³o to za pó¼no.
Artur Wielgus ¬ród³o: The Mover, polityka.pl, internet
|