|
W styczniu, w artykule pt. 2011 – łyżka dziegciu w beczce miodu pokusiliśmy się o próbę prognozy biznesowej na rok bieżący. Rok ten wkrótce będzie za nami, więc warto chyba wyciągnąć wnioski, a przynajmniej rzucić okiem, czy prognozy były trafne.
W Wielkiej Brytanii, w sferze biznesowej nie był to chyba rok najgorszy. Sprawdziło się parę prognoz specjalistów, prognoz mówiących o rozwoju gigantycznych projektów jak Crossrail, czy Olimpiada. Tu jednak próby przewidywania nie były trudne, bo już waga projektów może być niezłym gwarantem powodzenia. W przypadku Olimpiady projekt skończony jest w ponad 90%.
Zatrzymując się chwilę przy „gigantach” to Brytyjczycy są na pewno dumni z otwartego 13 września Westfield Stratford City – największego centrum zakupowego w Europie.
Innego rodzaju są przewidywania co do tego, kto będzie na rynku dominował, ale i tu znawcy tematu mylili się niewiele. Mówili, że będzie to rok dużych firm, wspominając że tak spektakularnych bankructw jak Rok raczej nie będzie. Nie mylili się.
Wspominano także o projekcie Building Schools for The Future, acz tu wystąpiło wyraźne zahamowanie. Ale nie tylko tu. Powody do narzekań ma również branża związana z energią odnawialną, gdzie rządowe zapewnienia poparcia nie mają jak na razie uzasadnienia w praktyce. Sytuację na brytyjskim rynku nieruchomości nadal trudno nazwać stabilną. Badania statystyczne wykazały również, że obecnie Brytyjczycy bogacą się wolniej. Może wiec tytuł styczniowego artykułu nadal przystaje do sytuacji?
Niemniej, opierając się choćby nadebranych poniżej opiniach polskich biznesmenów prowadzących działalność na Brytyjskich Wyspach, nie było chyba tak źle.
Przeczytaj opinię polskich biznesmenów
Piotr Wieczerzyński, Maksima Hire, wypożyczalnia narzędzi Rok 2011 był bardzo dobry. Nie było stagnacji. Ja powiedziałbym, że zanotowaliśmy w firmie wzrost rzędu 30%. Co prawda stawka VAT była wyższa, ale przecież to dotknęło każdego.
Mirek Wierciszewski Business Researcher, specjalista ds. Internetu To był obiecujący rok. Ruch w biznesie widać było od czerwca, gdy obserwowaliśmy wzmożenie zatrudnienia w kadrze managerskiej. Biznes nabierał rozpędu. Generalnie, myślę że w Anglii coś się ruszy w infrastrukturze i produkcji. Dla mnie osobiście ten rok był średni, bo nie wszystkie projekty, w które byłem zaangażowany doczekały się kontynuacji. Natomiast mam wiele projektów na nastopny rok.
Piotr Jankowski, Huge One firma reklamowa Z mojego punktu widzenia rok był ciężki. Było mniej klientów i panowała presja na obniżanie cen. Czy miał na to wpływ VAT? Chyba nie o to chodzi. Po prostu liczba zapytań była mniejsza.
Sebastian Fuz City & Country Financial Services, usługi finansowe Rok 2011 był rokiem takim, jaki sobie założyłem. Może nie do końca prognozy się spełniły odnośnie gospodarki, aczkolwiek to często tworzy okazje dla przedsiębiorstw na ekspansje. Może nie będę się porównywał do Apple’a, który w czasie kryzysu został zalodzony, ale moja firma powiększyła się o kolejnych dwóch brokerów oraz obrót poszedł w odpowiednim kierunku. Pomimo całej otoczki panującej wokół rynków finansowych z roku na rok widzę coraz więcej pozytywnych czynników.
Emanuel Burkiet, Domfix, usługi budowlane Mogę powiedzieć, że rok 2011 był w 100% pozytywny. Mój osobisty rynek się zmienił. Mam ciekawe kontrakty, które są bardziej dopasowane do wymogów klienta. Klienci, z którymi współpracujemy, to ludzie z pieniędzmi i ciekawymi pomysłami. Często to projekty niszowe i może to dziwne – w takiej sytuacji nie ma uczucia stresu towarzyszącego przy mniejszych projektach. To ciekawy i rozwojowy rynek. Mówiąc generalnie, to myślę, że w tym roku zaobserwować można było ruch w górę, choć niezbyt dynamiczny, ale jednak. Ja o przyszły rok się nie martwię.
Artur Wielgus
Serdeczne podziękowania dla wszystkich respondentów biorących udział w realizacji materiału.
|