|
O dobrego pracodawcę trudno, zwłaszcza w niepewnym wciąż klimacie ekonomicznym. Ale przecież dobry pracodawca potrzebuje dobrych pracowników, a niepewny grunt ekonomiczny raczej temu nie sprzyja. Jak więc nie tracić wartościowych pracowników? Takie pytanie postawili sobie na pewno autorzy raportu Good Employers Guide 2011, eksperci związani z magazynem branżowym Building.
Wnioski płynące z tego dokumentu są niezmiernie ciekawe, a co więcej pokazuje on panujące obecnie trendy w „polepszaniu życia” pracowników. Na początek, jednak wypadałoby zadać sobie pytanie: pracownikom jakiej branży w 2011 wiodło się najlepiej?
Z raportu wynika, że byli to konsultanci – 25 na 61 badanych firm. Na drugim miejscu, zespołowo plasują się wykonawcy (17), ale tylko Vinci dotarł do pierwszej piątki.
Badanie pokazuje również, że utrzymanie niezmienionej liczby pracowników było w tym roku dla wielu firm dość trudne, niemniej jeśli już dochodziło do redukcji zatrudnienia, to dalszym cięciom w tej materii kompanie starały się zapobiegać.

A co było magnesem przytrzymującym w firmach „tych dobrych” pracowników? Okazuje się, że świadczenia macierzyńskie (26%) i ojcowskie (43%). Niektóre firmy zdecydowały się nawet rozszerzyć te świadczenia. I tak, Roger Stirk Harbour + Parnters, firma stojąca na pierwszym miejscu rankingu Good Employer w ramach świadczeń macierzyńskich zdecydowała się na 100-procentową wypłatę pensji przez okres roku. Związany z tym trend, to zachęcanie kobiet po porodach do szybkiego powrotu do pracy. Korzyści są dwojakie, bo matki mają dochód na wydatki związane ze służbą zdrowia. Firma konsultancka Buro Four zdecydowała się nawet na podwyżkę o 20% przez rok dla świeżo upieczonych mam. Innym rozwiązaniem stosowanym przez niektóre firmy może być czteroipółdniowa wypłata za okres czterech dni.
Urlop płatny i jego przedłużenie to następna metoda. W tym roku liczba takich dni wyniosła statystycznie 30, 5, przy 26, 3 w zeszłym roku.
Pojawia się też wynagrodzenie extra np. miesięczna dodatkowa pensja dla pracownika, który w firmie przepracował 10 lat. Często do tego dorzucana jest również wycieczka dookoła świata dla dwóch osób.
Ale są też rozwiązania można by powiedzieć jeszcze bardziej mieszane i jeszcze bardziej kreatywne. Przykładowo, pracownik firmy Gleeds dwa miesiące pracował jako woluntariusz w domu opieki w Botswanie, podczas gdy macierzysta firma zajmowała się zbieraniem funduszy na nowe sale lekcyjne w tymże ośrodku.
Pracownicy Margolis Office Environment pomagali społeczności lokalnej przy okazji realizacji różnych projektów jak np. odbudowie kościoła w Hampstead. Trzeba przyznać, że takie rozwiązania są pożyteczne dla wszystkich, bo przecież prócz budynków buduje się więzi międzyludzkie, a pracownicy nabywają doświadczenia.
I co więcej – nie trzeba ich zwalniać. A przecież o to chodzi
Artur Wielgus Źródło: Building
|