|
Łatwo się domyślić, że już od jakiegoś czasu elektronika w samochodach odgrywa dość znaczącą rolę. Ale nie chodzi tylko o wspomaganie mechaniki auta – współczesne samochody są wprost naszpikowane elektroniką często skoligaconą z IT. Nawet w niedrogich modelach można spotkać takie rozwiązania, niemniej trzeba za nie dodatkowo zapłacić. I tak, przyjrzawszy się choćby poczciwemu Fordowi trend widać jak na dłoni. Prototyp o nazwie Evos to samochód zawieszony w internetowej „chmurze”. Informacje o sytuacji na drodze, prognoza pogody, sprawdzanie stanu preferowanej przez kierowcy temperatury wewnątrz wehikułu, czy nawet ściąganie z Sieci ulubionych piosenek szofera to tylko niektóre z wielu możliwości tej limuzyny. Poza tym Evos to spalinowo-elektryczna hybryda.
No i właśnie – podsyca się nowy trend samochodów ekologicznych. W grę z elektrycznymi, czy hybrydowymi autami włączają się tacy giganci jak Renault, a przecież na początku była to działka niszowych firm.
„Spalinowcy” tez biorą sobie do serca hasła ekologii, czego dobrym przykładem jest BMW M5 z mniejszym 4, 4-litrowym silnikiem wspomaganym turbosprężarkami, dzięki czemu moc wzrasta o 10%, a zużycie paliwa o 30. Jeśli zatrzymać się jeszcze przy „elektrykach” to ma czym pochwalić się Opel. Jego RAKe wyciąga ponad 11 km/h, może przejechać na bateriach do 100 km, a waży tylko 380 kg! Auto jest dwuosobowe, a fotele zamontowano jeden za drugim.

RAKe - „elektryczna” duma Opla
Nad liczbą, a w zasadzie brakiem pasażerów też warto zatrzymać się dłużej. O co chodzi? Ano o to, że skrupulatni Niemcy zbadawszy rynek doszli do wniosku, że większość aut wozi tylko li kierowcę. Co z tym fantem zrobić? Najlepiej zrobić samochód jednoosobowy. I czy będziemy się spierać czy to rynek kształtuje popyt, czy odwrotnie, to i tak należy się spodziewać, że jednoosobowe autka znajdą wielu nabywców.
W hybrydzie przyszłość widzą Amerykanie i już zaczęli maczać w tym palce – do gry włączył się koncern General Motors. Na Kontynencie hybryda jest też coraz bardziej popularna, bo prócz Renault mamy tu m.in. Audi i Porsche i to niekoniecznie tanie modele.
Jeśli idzie zaś o auta naszpikowane elektroniką, to jak należy się spodziewać brylują tu Japończycy. Ponoć klienci decydujący się na najnowsze wypuski Hondy Civic i Hyundaia i 30 częściej pytają o gniazdo do iPada niż moc silnika.
Przerost formy nad treścią, czy naturalny tok ewolucji?
Artur Wielgus Źródło: polityka.pl
|