|
Markê Boeinga zna ka¿dy i to nawet ten, kto w samolocie nie siedzia³ ni razu. Znaj± j± zg³asza polscy emigranci na Wyspach, wszak w³a¶nie jeden z modeli tej firmy jest sta³ym samolotem rejsowym innego giganta – taniego (pytanie: czy jeszcze?) przewo¼nika Ryanair. Tote¿ po tym, ¿e marka Boeing jest szeroko znana wnosiæ mo¿na, ¿e sama firma bêdzie mia³a rozmiary do¶æ kolosalne.
W istocie, tak jest, co najlepiej zobrazuje chyba kompleks hal produkcyjnych zajmuj±cy powierzchniê ponad 30 stadionów pi³karskich, za¶ hala monta¿owa to powierzchnia 100 na 200 metrów! Sala ta dzieli siê na 5 czê¶ci i tak: na poziomie zerowym sk³adane s± czê¶ci kad³uba, na pierwszym montuje siê skrzyd³a, na drugim zak³ada siê podwozie i silniki, poziom trzeci to wykoñczenie wnêtrza kabiny, a czwarty i pi±ty s³u¿± do testów. W³a¶nie tam stoi teraz najnowsze dziecko koncernu: Dreamliner.
A trzeba powiedzieæ, ¿e o Dreamlinerze jest znów ostatni g³o¶no. Wczoraj, 27 wrze¶nia model 787 Dreamliner po raz pierwszy uda³ siê w samodzielny lot. Zreszt± Dreamlinerem Boeing skutecznie „szczu³” od paru lat. Mówiono czêsto, a produktu koñcowego brakowa³o. Dlaczego? Chodzi³o o outsourcing, czyli strategiê polegaj±c± na sprowadzaniu poszczególnych komponentów z zagranicy – w tym wypadku g³ównie z Anglii, W³och i Japonii. To wszystko sk³ada³o siê na trzyletnie opó¼nienie.

wnêtrze Dreamlinera
Ale Boeing jest ju¿ na prostej i do koñca 2013 r. zapowiada produkcjê dziesiêciu Dreamlinerów miesiêcznie (na razie produkuje siê dwa do trzech). Ambicj± Boeinga jest wygranie wojny z Airbusem, który póki co produkuje wiêcej. Kroki ju¿ zosta³y podjête, bo zastosowane w Dreamlinerze materia³y kompozytowe to zu¿ycie paliwa o 20% ni¿sze. Co prawda, ta technologia wejdzie na dobre za 2 lata, ale ju¿ teraz Boeing stawia na maszyny mniejsze, za to kompletne, o maksymalnym zasiêgu. Rynek zbytu to docelowo Azja, co ju¿ siê dzieje, wszak wczorajszy lot Dreamlinera odby³a za³oga japoñskich All Nippon Airlines.
Boeing to oczywi¶cie nie tylko Dreamliner, ale 75% (tak!) ¶wiatowej floty powietrznej, a równie¿ projekty dla NASA i US Army. 95 lat tradycji i 165 000 pracowników w 70 krajach. £atwo siê wiêc domy¶liæ, ¿e taka firma musi byæ lokomotyw± dla kulej±cej ostatnio amerykañskiej gospodarki. Tak w istocie jest.
14 lat temu Boeing wykona³ – jak by siê mog³o niektórym wydawaæ – krok do¶æ karko³omny, po³±czy³ siê ze swoim konkurentem McDonnell-Douglas. Z kolei 10 lat temu siedziba dyrekcji firmy przeniesiona zosta³a ze Seatle do Chicago. Po co? By byæ bli¿ej polityki.
To nie koniec „szczwanych sztuczek” – w Po³udniowej Karolinie zbudowano fabrykê komponentów, a w przysz³o¶ci tam w³a¶nie bêdzie powstawaæ po³owa Dreamlinerów. Tu chodzi o to, by unikn±æ wymogu zgody na zwi±zki zawodowe, który nie obowi±zuje w³a¶nie w po³udniowych stanach. Amerykañski rz±d broni praw pracowniczych i nie chce dopu¶ciæ do „przeprowadzki”.
Ale chyba ³atwo przewidzieæ kto wygra spór.
Artur Wielgus ¬ród³o: wnp.pl, internet
|