Artykuły Forum  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Aktualności
Sonda
Jak bardzo kryzys dotknął Twoją firmę bądź firmę, w której pracujesz ?
 
w ogóle
nieznacznie
redukcja płac
redukcja zatrudnienia
bardzo poważnie
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Super-boss


aktualizacja 04 wrzesień 2008 | godz. 19:06
 
Szefa się przeważnie nie wybiera…

Szefa ma każdy, nawet ktoś zatrudniony na zasadzie self employed – wtedy szefuje się samemu sobie i chyba jest to jeszcze trudniejsze. Pozostali mający szefów „normalnych”, wiedzą, że właśnie od bossów zależy ich bytność i dalsza przyszłość w firmie. Jaki szef będzie, więc najlepszy? Jaki najpełniej podoła naszym oczekiwaniom? Sprawa zdaje się być prosta tylko pozornie…
Spróbujmy, zatem, o ile to możliwe nakreślić parę sylwetek szefów.

Luzak

Wydawałoby się szef idealny. Zawsze uśmiechnięty, nie ma takiej sprawy, której nie można by z nim załatwić. Na pracę i punktualność patrzy przez palce. Wszystko jest! Ale, ale… Jako brygadzista, taki szef ma racje bytu – jeśli można się tak wyrazić, ciężej natomiast wyobrazić sobie takiego bossa, jako głównego, sterującego całym budowlanym projektem. Wcześniej, czy później przestałby być bossem, z oczywistych powodów. Jeśli natomiast, będzie on twoim przełożonym, a ty zachęcony jego luzacka postawa będziesz dość luźno (nomen omen) podchodził do swoich obowiązków, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zgarnie, a raczej wyleje cię ten najgłówniejszy. Więc… idziemy dalej.

Pijak

Przez palce patrzy na „wczorajszość” pracowników, bo – co tu ukrywać sam też lubi „dąć w migdał”. Nie ma strachu, że zbeszta cię czując niezbyt świeży oddech. Może nawet pozwoli na małe „tłoczenie” w pracy. No cóż… dalsze słowa są już chyba zbędne. Albo wyleci on, albo ty, albo razem wyleją was na zbita twarz, jeśli wcześniej, pijani nie poturbujecie się w wypadku, albo w nim nie zginiecie. Oho, zrobiło się groźnie. Pijaka skreślamy i szukamy dalej.

Służbista

Rozpatrzmy teraz ekstremum. Wszystko ma chodzić jak w szwajcarskim zegarku. Nie ma niedoróbek i spóźnień. Przerwa to przerwa, czas na fajkę ograniczony, co do sekundy. Zresztą, jaką fajkę? Palenie surowo wzbronione!!! Rozmowy nie, ale lepiej być małomównym. Spóźnienie o pięć minut równa się zebraniem zabawek i wylotem na inne podwórko. No i co? Chyba niewielu jest takich, którzy wytrzymają ten reżim. OK, potulnie zbieramy zabawki i odchodzimy od szefa służbisty.

Kolega

To już lepiej. Ten umie balansować, wie czego trzeba pracownikowi, bo sam szereg lat przerobił na budowie. Przymknie oko, jednak bez przegięć. Pracę szanuje, jak jest, a gdy jej nie ma pozwala „się zgubić”. Jest lojalny i obstaje po twojej stronie, jeśli wie, że masz rację. Filozofia środka i umiar – to jego dewiza. Czego potrzeba więcej do szczęścia? Chyba niewiele. Jest jeden szkopuł… tacy szefowie zdarzają się niezbyt często, a nawet jeśli są, to hamują ich ci z góry.

Czy nie ma, zatem idealnego szefa? Nie ma! Tak jak i nie istnieje idealny pracownik, bo gdyby istniał – szef nie byłby w ogóle potrzebny.

Artur Wielgus


 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Minął rok 29.12.2008
Święta i praca 18.12.2008
Międzynarodowe Targi Budownictwa Budma 16.12.2008
Węgiel, czy dom? 09.12.2008
Wygraj darmowe zaproszenia!!! 04.12.2008
Mój dom, moje mieszkanie 03.12.2008
 
Komentarze (6)
 
szewcu 23:27 (05.09)
Drodzy czytelnicy Artur swoim artykulem narazil sie szefowi i juz nie bedzie redaktorem naszego portalu. -------------------------------

zartowalem!!!

Artykul bardzo mi sie spodobal i sam siebie wpisuje w 2 ostatnie gatunki szefa tzn. staram sie byc kolega ktory bywa sluzbista kiedy nie dostaje tego czego oczekuje od swoich pracownikow.


A wy jakimi jestescie szefami, badz jacy sa wasi szefowie?
mario builder 22:41 (11.09)
Ja to zawsze swoich pogonie, ale nie za mocno, he,he. Jeden Turek w Reichu tak mnie uczyl: jak pzyjdziesz do domu, opierdol zonke. Niewarzne ze ty nie wiesz za co - juz tam ona dobrze bedzie wiedziela za co.No bo takie prawo natury jest , zostaw ludzi samopas, to sie rosbisurmania, dasz pales, odgryza reke. Ordnung must zein!
James Bond Dekorator 10:20 (12.09)
Ja mam zawsze w brygadzie swoje oczy i uszy. Wiem, ze to brzydko, ale skuteczne. I wierzcie mi, nadzwyczaj pozyteczne. Wiem, co o mnie mowia, kto jak i ile robi, jaka jest sytuacja w grupie. Jak by nie bylo to kraj w Wielkiego Brata, czy nie? Trzymam sytuacje pod kontrola, choc zaloga nie wie o tym, a mam ich 10. Oczywiscie nie zdradzam sie z tym co wiem, a podejmuje dzialanie tylko gdy jest powazny powod.
mlotuniu 17:33 (29.09)
ale kicha, u nas w brygadzie jest chyba paru takich cichociemnych bo qRva skad szef zna, ze sie spazniam

 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © Wszelkie prawa zastrzeżone   tworzenie stron www