|
Zapewne niejednego budowlańca zdziwić mogą wyższe niż dotychczas ceny płytek ceramicznych. Powód? Nałożone przez Komisję Europejską 17 marca br. antydumpingowe cło na chińskie produkty ceramiczne. Cło zawiera się w widełkach 23, 2% do 73%, a więc już te wskaźniki mówią, że narzut jest znaczny.
Przez pół roku od ustalenia cła, a więc do 17 września tego roku obowiązuje okres przejściowy. Po tej dacie Komisja ogłosi dalszą implementację. Cło może być nawet nakładane przez okres pięciu lat.
Zresztą, KE już od jakiegoś czasu zamierzała nałożyć cło nie tylko na chińskie płytki a kafelki, ale również na rowery i części rowerowe. Cóż… liczby mówią same za siebie, w 2009 roku do krajów Unii Chińczycy wyeksportowali prawie 700 tys. rowerów o wartości 430 mln euro. A już wtedy przecież nakładane były cła.
W sprawie płytek działa ten sam mechanizm, a raczej poczucie zagrożenia ze strony europejskich producentów. Wiadomo powszechnie, że chińska produkcja na każdym szczeblu idzie pełną parą, a produkty dosłownie zalewają świat. W przypadku płytek ceramicznych chiński eksport to 7% całości towary. To niemała, a wskaźnik ten pewnie jeszcze by wzrósł.

Niemniej, sprawa ma drugie dno, bo przecież za cłem idzie podwyższenie ceny płytek, a to z kolei uderza w sektor remontowo-budowlany, czy DIY (majsterkowanie, prace i naprawy amatorskie). Czyli, generalnie, uderza we wszystkich. Dyrektor Generalny British Retail Consortium, Stephen Robertson tak skomentował sytuację: - Wolny handel jest dobry dla konsumentów. Rozwścieczającą jest sytuacja, gdy UE przystaje przy protekcjonizmie, który podwyższy ceny w sklepach! Unia mówi o wolnym handlu, ale działa zupełnie odwrotnie. A właśnie teraz ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje konsument jest kolejne napędzane biurokracją źródło inflacji. Podczas, gdy z przyjemnością powitaliśmy wiadomość o zdjęciu cła na buty z Chin i Wietnamu – problem z którym BRC walczyło z wigorem – to z irytacją dowiadujemy się o cle na płytki, wiedząc że taki zabieg przesunie brzemię z jednej części budżetu brytyjskiego klienta do innej.
Znawcy tematu widzą również w nałożeniu cła załamanie mechanizmu konkurencji. Gdy płytki były tańsze, to sytuacja ta wymagała od innych producentów również obniżenia cen, a to dotyczyło przecież również tych którzy produkowali płytki droższe. Teraz nie muszą się o to martwić.
Robertson mówi: - W chwili, gdy rynek mieszkaniowy w UK nadal się chwieje, a wiele rodzin decyduje się na remonty zamiast przeprowadzki ten koszt ekstra [płytek] jest bardzo bolesny. BRC będzie naciskać na szybkie usunięcie tych nieuczciwych podatków.
Na pewno można debatować nad tym kto ma rację, bo z dwóch stron pojawiają się mocne argumenty: dumping i wyższe ceny dla konsumentów. Dyskusja byłaby na pewno długa i zaciekła, ale budowlańcy podzieliliby raczej zdanie pana Robertsona.
Artur Wielgus Źródło: Internet
|