|
Zakład termicznej utylizacji odpadów komunalnych – bo taka jest pełna nazwa spalarni – to przecież przedsięwzięcie nienowe i z powodzeniem działające na całym świecie. W samej tylko Europie działa ponad 500 takich zakładów. A ile spalarń działa ich w Polsce? Tylko jedna! Jest to zakład znajdujący się na warszawskim Targówku. W zeszłym roku przerobił on 65 tys. ton odpadów, z czego termicznej utylizacji zostało poddane 38, 5 tys. ton.
Wniosek z tego, że w rynek na spalarnie w Polsce powinien być otwarty. I tak jest, w istocie. - Polska, obok Wielkiej Brytanii, jest jedynym tak wyraźnym i przyszłościowym rynkiem dla tego typu instalacji w Europie. – mówi wiceprezes Rafako, Krzysztof Burek.
Poza tym za jak najszybszym powstawaniem spalarń odpadów przemawiają również unijne przepisy. Jeżeli nasz kraj nie zmniejszy ilości trafiających na składowiska odpadów o połowę (wobec stanu z połowy lat 90. XX w), od 2013 r. Unia Europejska może nałożyć na kraj kary, sięgające 250 tys. euro dziennie.
Polska jest szóstym, co do wielkości „producentem” śmieci w Unii Europejskiej, a główną metodą ich zagospodarowania w naszym kraju jest składowanie. Z danych za 2009 r. wynika, że ponad 78 proc. masy odpadów komunalnych trafiło na wysypiska. Recyklingowi zostało poddane 14 proc., kompostowaniu i innym procesom 7 proc., a termicznemu przekształcaniu tylko ok. 1 proc.
Niemniej już w temacie spalarń dzieje się u nas niemało.
W marcu podpisano pierwszą umowę na unijne dofinansowanie tego typu obiektu dla Bydgoszczy i Torunia. Spalarnia ma powstać do 2015 r. na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowego. Wartość projektu, w którego skład wchodzą jeszcze budowa kompostowni w Bydgoszczy i stacji przeładunkowej w Toruniu, wynosi ponad 619 mln zł, z czego prawie 340 mln zł będzie pochodzić z funduszy unijnych. Instalacja ma przerabiać 180 tys. ton odpadów rocznie.
W kwietniu, natomiast dofinansowanie na budowę spalarni otrzymał Krakowski Holding Komunalny. Inwestycja przewiduje powstanie zakładu w Nowej Hucie do 2014 r. Jej wartość wyniesie 645 mln zł, z czego unijne dofinansowanie to 60 proc. Planowana moc przerobowa zakładu to 220 tys. ton odpadów rocznie. Trwa przetarg na wybór wykonawcy.
W maju unijne dofinansowanie uzyskały również projekty dla Konina i Szczecina. W tym pierwszym instalacja, przetwarzająca rocznie ok. 100 tys. ton odpadów z subregionu konińskiego, ma powstać do końca 2014 r. Jej koszt wyniesie blisko 312 mln zł, w tym 155 mln zł pokryją środki unijne. Natomiast w Szczecinie całkowity koszt planowanej inwestycji to ok. 576 mln zł, a unijne dofinansowanie 255 mln zł. Otwarcie zakładu, przetwarzającego rocznie ok. 150 tys. ton odpadów ze Szczecina i okolicznych powiatów, jest planowane w 2015 r.

Z kolei w Poznaniu projekt ma być realizowany przy zastosowaniu hybrydowego modelu partnerstwa publiczno-prywatnego, który łączy wykorzystanie kapitału prywatnego i środków pozyskanych z Unii Europejskiej. Właścicielem wybudowanej spalarni będzie miasto, a prywatny partner będzie ją eksploatował przez 30-35 lat.
Decyzje odnośnie formuły, w jakiej ma być budowana spalarnia odpadów, zapowiadają na jesień władze Górnośląskiego Związku Metropolitalnego, który skupia 14 miast Górnego Śląska i Zagłębia. Wszystko wskazuje na to, że instalację zbuduje prywatny inwestor
Z udziałem prywatnych partnerów będą też prawdopodobnie budowane spalarnie w Łodzi i Koszalinie. W pierwszym przypadku plany mówią o instalacji przetwarzającej ok. 200 tys. ton odpadów, w drugim ok. 92 tys. ton. Koszt takich zakładów wyniósłby odpowiednio ok. 888 mln zł i 418 mln zł.
Spalarnie to nie tylko miejsca, gdzie likwiduje się śmieci, ale również produkuje się energię. Toteż gra podwójnie warta jest świeczki.
Paweł Kątny Źródło: wnp.pl, internet
|