Artykuły Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczęściej czytane artykuły
Aktualności
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Low Emission Zone – czas się bać


aktualizacja 31 maj 2011 | godz. 12:25
 
Masz vana? Szykuj się na koszta

Low Emission Zone to schemat mający na celu ograniczenie zanieczyszczenia środowiska przez samochody poruszające się po Londynie. LEZ wprowadził Transport For London 4 stycznia w 2008 roku, a ciałem egzekutywnym jest przy nim Greater London Assembly. 4 lata od tej daty, a więc 3 stycznia 2012 nastąpi rozszerzenie schematu na tzw. Euro IV. Co to oznacza? Oznacza to, że – jak łatwo się domyśleć – normy zostaną zaostrzone.  Do poprzednich regulacji Euro III dołożono więcej typów samochodów. Generalnie nie muszą martwić się ci, których pojazd został zarejestrowany jako nowy w dniu lub po 1 października 2006 r.

W świetle obowiązujących jeszcze przepisów LEZ Euro III normy nie spełniały pewne pojazdy dostawcze zarejestrowane jako nowe przed 1 stycznia 2002 r. Od 3 stycznia 2012 lista pojazdów będzie dłuższa. Jako, że obie listy są długie, a  regulacje dość zawiłe w ramce pod niniejszym artykułem zamieszczamy linki do odpowiednich stron związanych z najważniejszymi aspektami zagadnienia.

Mapa Low Emission Zone pokrywa się praktycznie z mapą Londynu.

To, czy twoje auto spełnia nowe regulacje można sprawdzić bardzo prosto w Internecie. Co jednak, gdy okaże się, że van niezbędny Ci do pracy takich warunków nie spełnia?

Pierwsza „opcja” to uiszczenie opłaty dziennej, która wynosi £100. To chyba niezbyt dobra opcja… Dodać należy, że egzekwowanie opłat i kar opierać się będzie na monitoringu, a więc będzie to system „czarno na białym”, bo jak wytłumaczyć się ze zdjęcia pojazdu?

Niemniej, druga opcja, to zaopatrzenie pojazdu w odpowiednie filtry redukujące emisję zanieczyszczeń. Do kosztów za chwile dojdziemy, ale już w oficjalnej ulotce (patrz ramka) TfL jesteśmy ostrzegani, że procedura może trwać nawet 3 miesiące. Nie chodzi tu – rzecz jasna – o sam montaż, ale atesty i kontrole filtrów przez odpowiednie urzędy, w tym VOSA.

Co do kosztów to mogą się one wahać, wliczywszy montaż od £1 000 do £4 000. Ale tu oddajmy głos fachowcom, czyli właścicielom warsztatów samochodowych i ludziom związanym z transportem.

- Według moich informacji najtańszy filtr kosztuje £690, a doliczając do tego montaż będzie to dla kierowcy wydatek rzędu £1 000. – mówi Piotr Chałupka, właściciel warsztatu Poland Motors LTD.– Teraz pomyślmy o licznej grupie właściciel vanów kupionych w latach 90-tych, przecież te samochody warte są £1 000 jeśli nie mniej. Czy, zatem opłaci się w takich przypadkach instalować filtry? Oczywiście ceny filtrów są różne, bo zależne od marki samochodu, kraju produkcji filtra itd. najdroższy filtr o jakim słyszałem kosztuje £4 000.

Ciężko odmówić Piotrowi racji, bo przecież starych furgonetek jeździ po Londynie sporo. Warto tu przytoczyć informację prasowa, że tylko dwie firmy Renault i Fiat przygotowują oferty dla tych, którzy z powodu regulacji LEZ będą zmuszeni kupić nowe pojazdy. Oferty opiewają w sumie na 72 000 samochodów.

- Filtr do Forda Transita kosztuje £700-£800 nie wliczając w to montażu. – mówi Dariusz Rutkowski, właściciel Auto Oskar Service.– Niedługo zacznie się dopiero „taniec” z cenami. Ale to nie wszystko, bo zdaniem fachowców w wielu przypadkach te filtry to będzie „niewypał”, bo przez nie samochody staną się wolniejsze, bardziej „muliste”.

Zdawałoby się, że LEZ Euro IV zostanie przez mechaników powitane z otwartymi ramionami – wszak otwiera nowe źródła zarobku. Dariusz jest innego zdania.- Myślę, że wysoka cena filtra to już dla klienta niezła poprzeczka, toteż będzie chciał, żeby mu ten filtr zamontować jak najtaniej. Czy mechanicy zarobią na montażu? Śmiem wątpić.

A co mają począć właściciele wielkich maszyn, czy nawet floty wielkich maszyn? - Jestem świeżo po wycenie. Filtr dla mojej ciężarówki będzie mnie kosztował £3 600, jednak nie mam wyjścia bo za dużo włożyłem w ten wóz. – mówi Krzysztof z firmy Speedpol. - LEZ dotknie każdego w Londynie. A co będzie z firmami, które mają w flocie – dajmy na to – 70 ciężarówek i wiadomo, że nie wszystkie pojazdy są nowe? – pyta retorycznie.

Temat jest o wiele szerszy i wzbudzający liczne emocje. Niektórzy widzą w tym po prostu kolejny sposób na zarobienie pieniędzy przez TfL, ba! pojawiają się głosy, że to następny „podatek”.  Cóż począć, że nawet piękne i ekologiczne intencje władz nie dla wszystkich muszą być czyste. Zwłaszcza, że mówi się zaszczepieniu pomysłu na grunty innych miast na Wyspach.

Jeśli chodzi o ekonomiczne aspekty, to problem na pewno jest poważny. Weźmy choćby tylko polskich budowlańców, nie wspominając o całej grupie londyńskich budowlańców, którzy stanowią przecież pokaźne grono użytkowników samochodów dostawczych.

O opinię w sprawie nowych regulacji poprosiliśmy Federation of Master Builders – największego i najbardziej prestiżowego brytyjskiego zrzeszenia budowlanego. Oto stanowisko zrzeszenia:

W kwestii uczynienia Londynu miejsce bardziej zielonym i czystym działania FMB skierowane są na poparcie tych inicjatyw, jednocześnie mamy świadomość, że budowlańcy potrzebują vanów do przewożenia materiałów i narzędzi, a wiele firm ucierpi płacąc dzienną stawkę £100, czy £1 500 za montaż specjalnego filtra. Niektórzy producenci samochodów oferują zniżki mając na uwadze to, że ludzie dotknięci regulacjami LEZ będą musieli nabyć nowe pojazdy, niemniej zakup nowego samochodu to nadal poważny wydatek w ciągle niepewnym klimacie ekonomicznym.  FMB będzie monitować Greater London Assembly, prosząc o realna pomoc i wsparcie dla małych i średnich firm, których przedstawiciele nie mają wyjścia i muszą przebywać w LEZ.

Na zakończenie nasuwa się jeszcze jedno spostrzeżenie, co do LEZ. Otóż, sprawę tę należy widzieć wielowątkowo i chociażby na podstawie umieszczonych powyżej cytatów widać, że LEZ będzie walić rykoszetem w wiele ścian. Tymczasem, okazuje się, że świadomość społeczna dotycząca nowych przepisów jest mała, o czym przekonał się autor niniejszego artykułu podczas zbierania materiałów i indagowania respondentów. Druga sprawa, to to, że ulotka TfL to ponad 10 stron! A tam są zawarte regulacje. Niemniej wszystko napisane jest po polsku.

Poniżej zamieszczamy przydatne linki, zachęcając do bliższego zainteresowania się tematem, wszak do stycznia nie zostało już zbyt wiele czasu.

Artur Wielgus

Serdeczne podziękowania dla przedstawicieli firm za okazaną pomoc w realizacji materiału
Special thanks to Jayne Runacres of FMB


System sprawdzania pojazdów:
http://lezvct.epcplc.com/ComplianceCheck.aspx?lang=pl-PL

Ulotka zawierające komplet informacji nt LEZ
http://www.epcplc.com/clients/tfl/lez/leaflet.php

Formularz rejestracyjny
http://www.epcplc.com/clients/tfl/lez/application.php

Źródło: tfl.gov.uk, internet

 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Miasto pod specjalnym nadzorem 18.05.2012
Kitchen extension: koszty, co warto wiedzieć? 18.05.2012
Klawy Boris 16.05.2012
Kupić dom 2012 11.05.2012
Polskie firmy, światowy rynek 10.05.2012
Jak bezpiecznie dzielić dokumenty na „chmurze”? 04.05.2012
 
Komentarze (1)
 
Marcin Szewczyk 23:56 (27.05)

Ja juz od tygodnia zyje w swiadomosci, ze najstarszy pojazd z naszej mini floty nie spelni nowych wymagan. Zanim podejme decyzje pobije sie troche z myslami poniewaz sentyment do auta, ktore rozkrecalo z nami ten biznes przez wiele lat oraz jego nieslabnaca kondycja nie pozwala tak latwo spisac go na straty.


Renault Mater 2.8TDI 1999 LWB


 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www