Artykuły Forum  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Aktualności
Sonda
Jak długo planujesz zostać w Wielkiej Brytanii?
 
Do pół roku
Do roku
Od roku do dwóch lat
Od dwóch do pięciu lat
Dłużej niż 5 lat
Nie zamierzam wracać do Polski
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Oczy dookoła głowy


aktualizacja 26 sierpień 2008 | godz. 18:28
 
Statystyki mówią, że w zeszłym roku, na budowach Wielkiej Brytanii zginęło 77 osób. To niemała liczba, więc warto się zastanowić…

Na budowie nietrudno o wypadek – to powszechnie znana prawda. Zbyt wiele tu rodzajów wykonywanych prac – to przekłada się na ewentualne niebezpieczeństwa i zagrożenia. Przykłady wypadków można mnożyć, poczynając od niegroźnych zadrapań, a na opisach mrożących krew w żyłach zdarzeń kończąc. Niestety, nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Pamiętam, kiedyś musiałem obciąć parę cegieł szlifierką kątową. Wszedł na to mój szef – człowiek stanowiący dla mnie budowlany (i nie tylko) autorytet. Zauważył on, że nie miałem nałożonych ochronnych okularów, powiedział: - Palców masz dziesięć, więc jak stracisz jeden, to mocno tego nie odczujesz, ale oczu masz tylko parę. Przyznałem mu racje i nałożyłem okulary.
Sam, na szczęście nie doświadczyłem zbyt wielu wypadków. Raz, gdy ktoś wrzucał do skipa pękniętą belkę, a ja kucałem – zatrzymała mi się ona na twarzy, pod okiem. Ten, który ją wrzucał, powiedział mi później, że lepiej nie myśleć, co by się stało, jeśli belka powędrowałaby trochę wyżej.

Blisko sześćdziesięcioletni specjalista od klimatyzacji opowiadał mi jak raz spadł z paru metrów: - Nie wiem, jak by się to skończyło – mówił – gdyby nie to, że stały tam rusztowania. Miał szczęcie. Jednak nie maja go wszyscy…
Kolega opowiadał mi o swoim przyjacielu, który spadł z parometrowego rusztowania. Skończyło się to dla niego wielomiesięcznym pobytem w szpitalu. Pracował wtedy dla pewnej agencji. Po tygodniu jeden z jego managerów zadzwonił z pytaniem, kiedy ten może podjąć pracę. Nie będę tego komentował.

Nikt chyba nie jest „czysty”, jeśli idzie o stosowanie się do wymogów bezpieczeństwa. Przyznaję, że mnie zdarzały się uchybienia, jednak, gdy pomyślę, co mogło się wtedy stać, to nie czuję się najlepiej.
Władze w Wielkiej Brytanii są szczególnie przeczulone na punkcie bezpieczeństwa i higieny pracy. Uważam osobiście taki stan rzeczy za jak najbardziej pożądany. Nie chcę się tutaj wymądrzać, przybierając mentorski ton. Należy sobie po prostu uzmysłowić, że często w budowlanej brawurze, nieuwadze i głupocie stawką będzie zdrowie, albo życie.

A są to stawki niewąskie.

Artur Wielgus


 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Centrum-gigant 20.11.2008
Budowlanka dla każdego 18.11.2008
Tniemy beton 14.11.2008
Modna sztuka(teria)? 12.11.2008
Polska impreza budowlana 07.11.2008
FMB przyłącza się do 2012 Construction Commitments 06.11.2008
 
Komentarze (2)
 
emanuel 18:19 (27.08)
na stosowanie sie do wszystkich wymogow bezpieczenstwa stac tylko firmy, ktore zdobyly lukratywne kontrakty, remontujac np. pomieszczenia budynku parlamentu. faktyczna praca wtedy zajmuje kilka godzin podczas calej dniowki, bo reszte zajmuje dostosowanie sie do przepisow sprowadzonych do absurdu.
z kolei z powodu chciwosci oraz braku wyobrazni wielu pracodawcow, pracownicy sa narazani na duze ryzyko wypadku.
ale i pracownicy czasem nie grzesza wyobraznia i narazaja niepotrzebnie siebie i innych.
zrownowazone podejscie jest tu chyba zlotym srodkiem, ale wiecej zalezy od pracodawcow i od tego, jak podchodza do tej kwestji. jesli odpowiedzialnie i z rozsadkiem, to innym bedzie sie udzielac taka postawa.
trzeba o tym mowic i dobrze, ze sie znalazl taki artykul.
a na marginesie - wypadki zdarzaja sie nawet tym, ktorzy bardzo uwazaja. wiec kolejna sprawa- jak traktujemy ubezpieczenia? czy jako marnotrawienie kasy, czy tez jako podstawowe zabezpieczenie przed nieprzewidzianymi zdarzeniami?
mlotuniu 23:12 (11.09)
Wypadki byly, sa i beda, na calym swiecie. Ale trzeba we wlasnym interesie starac sie ich unikac. Ja tu nieraz widze bilderow na dachach bez kaskuw, bez zabezpieczen, to niby niskie domy ale spasc kark skrencic latwo. No i panowie rodacy przychodzoncy na kacu do roboty: elektryka prond nie tyka ale niestety tu sam widzialem wyjontki od reguly.

 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © Wszelkie prawa zastrzeżone   tworzenie stron www