Artykuły Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczęściej czytane artykuły
Aktualności
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Budowa-kotwica


aktualizacja 29 luty 2012 | godz. 09:27
 
Najpierw opowiadania kolegów w kraju. Barwnie malowane wizje możliwości pracy i wysokich zarobków. Wiadomo – w Polsce wygląda to inaczej, działa jak mit, jak magnes, zwłaszcza dla tych, co jeszcze w Wielkiej Brytanii nie byli. -Z pracą nie będzie kłopotów, znajdzie się zawsze – mawiają starzy wyjadacze, tzn ci, co tu już są (nieraz aż tydzień). Trudno odmówić im racji, bo faktycznie w Zjednoczonym Królestwie znalezienie jakiejkolwiek posady nie stanowi problemu. Dla chcącego nic trudnego.

Jaka praca podejmowana jest jednak przez Polaków najczęściej? Nie będzie chyba cienia przesady, gdy bez wahania rzucimy: budowa!

Bywa różnie, ale każdy chyba emigrant - przynajmniej rodzaju męskiego - przeszedł przez etap budowy. Może gościła ona krótko w jego życiu, pojawiła się tylko raz. Mogła być też powracającą jak bumerang przygodą, lub pracą zastępczą, z braku laku. Wreszcie dla wielu jest to zajęcie stałe, determinujące ich pobyt tutaj.

Budowa angielska, jako taka to już twór niezwykły. Przede wszystkim multinacjonalny. Podczas swojej przygody z budową nie spotkałem nigdy obiektu, na którym nie pracowaliby cudzoziemcy. Zresztą zagadnienie instytucji budowy to temat oddzielny i zapewne jeszcze kiedyś wysmażę tu osobny elaborat.

W czasach ,,starej emigracji’’ (czyt. przed majem 2004) istniało coś na zasadzie rozwarstwienia na pracujących dla agencji i firm. Ci, co robili bezpośrednio dla firm byli oczywiście wyżej w gradacji. Dziś zjawisko istnieje również, ale teraz o wiele łatwiej o pracę w firmie, niż kiedyś.

Co decyduje o takiej popularności zatrudnienia Polaków w branży budowlanej? Przede wszystkim atrakcyjna w porównaniu z innymi zajęciami oferta wynagrodzenia. To oczywiste i rozwodzić się dalej nad tym nie ma powodu. Ale, jak to w życiu bywa, przyczyn jest więcej. Choćby na przykłąd możliwość podjęcia pracy niewymagającej specjalnych kwalifikacji, lub takich, których nabycie nie jest trudne. Idąc dalej, praca np w branży remontowej daje stosunkowo szybki zarobek przy niezbyt dużym nakładzie finansowym pracownika. Chodzi mi o zakup sprzętu. Początkującemu tynkarzowi wystarczy dobra paca. Potem, oczywiście inwestując w siebie po to by zarabiać jeszcze więcej dokupi rzecz jasna mieszadło i co tam jeszcze. A co dopiero malarz-remontowiec. Ten nie musi włosów rwać z głowy, bo pędzle to nie majątek.

Sprawa następna to stosunkowo duża mobilność Polaków. Wszak umiemy często odnaleźć się w zawodach, których wcześniej nie wykonywaliśmy. To połączone jest z mentalościa i twierdzeniem, że każdy prawdziwy facet musi umieć przybić gwoździa, czy odmalować pokój. Tego uczyło nas życie w Polsce. Toteż chętnie wiążemy swoje losy z budowlanką, czy to, jako pracownicy, czy też wykonawcy – szefowie firm. Tu z kolei zachętą (prócz zarobków, oczywiście) jest łatwość prawna w zakresie rejestracji własnego przedsięwzięcia. Przynajmniej na najprostszym szczeblu nie musimy się za nadto borykać z machina brytyjskiej biurokracji.

Budowa jest gratką i magnesem. Wystarczy przejrzeć ogłoszenia o prace w dowolnej polskojęzycznej gazecie, magazynie, portalu internetowym. Od razu widać, jakich ogłoszeń jest najwięcej, kogo najczęściej szukają pracodawcy. Magnes jest dwustronny, bo często przyciągamy też angielskich zleceniodawców. Utarło sie, że Polacy są solidni i pracowici, więc czemu nie... Obyśmy tylko utrzymywali tę opinię, a nie starali się sie na niej jechać.

Kij ma jednak dwa końce. Nie są już nowością wiadomości, że duża liczba budowlańców polskich opuściła rodzinny kraj (zresztą nie tylko ich). Wiadomo, że zaczyna brakować specjalistów w Polsce. Parę miesięcy temu, bezpłatna gazeta Metro w jednym ze swoich działów, gdzie przedstawiane są kurioza zamieściła informację, że z braku męskiej siły budowlanej w Polsce zaczyna się szkolić kobiety. Nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy także coraz chętniej zatrudniani są w przemyśle budowlanym. Cóż... czas ucieka a Euro za parę latek.
Przyjeżdżający na wyspy młodzi ludzie opowiadają o nieporównywalnie ponoć wyższych niż wcześniej zarobkach w branży konstrukcyjnej (w takim razie, czemu wyjechali?). Słyszy się o powrotach do kraju. Po co tu charować, funt spada na łeb.

Emigracja nie ustaje jednak znacząco. Wraz z nią nie ustaje też zainteresowanie branżą budowlano-remontową wśród naszych rodaków na wyspach. Cóż.. chyba nie darmo mówi się, że przekora to typowa cecha Polaka.
 
Artur Wielgus


 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Miasto pod specjalnym nadzorem 18.05.2012
Kitchen extension: koszty, co warto wiedzieć? 18.05.2012
Klawy Boris 16.05.2012
Kupić dom 2012 11.05.2012
Polskie firmy, światowy rynek 10.05.2012
Jak bezpiecznie dzielić dokumenty na „chmurze”? 04.05.2012
 
 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www