|
9 listopada 1989 roku rozpoczęto demontaż Muru Berlińskiego. Zaczęto rozbierać mur, który był czymś więcej niż tylko kawałkiem betonu. Budowla ta stałą się symbolem podziału nie tylko dla Niemców.
W nocy z 12 na 13 sierpnia 1961 roku w NDR władze zaczęły akcję pod kryptonimem „Róża”. Zablokowano 150-kilometrową granicę między Berlinem Zachodnim i zaczęto budować umocnienia. Na początku korzystano z drutu kolczastego, potem z cegieł, płyt betonowych i pustaków.

Fot. tvn24.pl
Po co mur?
Migracja z Niemieckiej Republiki Demokratycznej do Republiki Federalnej Niemiec trwała od samego początku NRD i była znaczna. Socjalistyczne władze odczytywały to jako oczywisty cios wymierzony „demokracji ludowej”, jednak problem był o wiele głębszy. Z NRD uciekali młodzi i wykształceni ludzie, a przecież mało co tak niszczy państwo jak brak społecznej warstwy inteligencji. Trzeba było znaleźć rozwiązanie.
Mur miał 155 m długości, a niektóre z jego elementów budowano jeszcze w 1975 roku. Właśnie w latach 70-tych zainstalowano nowe płyty o wysokości 3, 6 m. mur właściwy liczył wtedy 106 km i zbudowany był z 45 000 płyt. Wzdłuż granicy postawiono 302 strażnice.
Na politycznej mapie świata pojawia się nowy twór – Berlin Zachodni.
Nie tylko beton
Zaczęło się od zasiek, które z czasem ulepszono. Następnym etapem była budowa muru betonowego, a od 1975 roku mówiło się o murze granicznym (niem. Grenzmauer). Wiadomo było, że sam mur nie wystarczy.
Zamontowano systemy czujników, automatycznych obstrzałów. Na Murze stali strażnicy, a w pobliżu, do linki zamocowanej nad ziemią przywiązane były do smyczy psy. Nikt nie miał prawa przekroczyć granicy. Śmiałkowie płacili najwyższą cenę. Łącznie, przy przekroczeniu Muru i wskutek wypadków z nim związanych zginęło ponad 130 osób. Ostatnie ofiary poniosły śmierć w 1989 roku. Mur nie mógł jednak stać wiecznie.
Na żwir
Powszechnie znane są wydarzenia związane ze zmianami politycznymi w Europie w 1989 roku. Oczywiście nie możemy tu także pominąć roli, jaką odegrała Polska.
Równo 20 lat temu rozpoczęto demontaż Muru. Po dwudziestu ośmiu latach, dwóch miesiącach i dwudziestu siedmiu dniach Mur Berliński przestał istnieć. Większość przerobiono na żwir, który użyto do budowy berlińskich dróg. Żwiry było 310 000 ton.

Bruderkuss - jedno z najbardziej znanych graffiti na Murze
Jednak część Muru zachowano. Stanowi on atrakcję turystyczną. Jego kawałkami obdarowywano słynnych polityków i celebrytów.
Długo by pisać o odbiciach i nawiązaniach łączących tę budowlę ze sztuką. Skupiwszy się tylko na muzyce rockowej od razu przychodzi do głowy album Pink Floyd, The Wall (zresztą Roger Waters zrobił 19 lat temu w Berlinie małą „powtórkę z rozrywki” odgrywając album swojego eks zespołu), a ze strony polskiej Arahja Kultu, czy Równowaga strachu Recydywy.
Mur to już historia i symbol. Fizycznie nie istnieje, ale kto powiedział, że mur musi być zbudowany z cegieł…
Artur Wielgus
Źródło: tvn24.pl, wikipedia
|