|
O tym, ¿e kryzys jakim¶ dziwnym ³ukiem omin±³ Polskê mówi siê od dawna, natomiast od niedawna w mediach pojawiaj± sie achy i och na temat bardzo dobrej, ba! wrêcz modelowej kondycji gospodarczej. Jak to, wiêc jest? Przecie¿, je¿eli w kraju rodzimym wiedzie siê nienajgorzej, to chyba emigracja nie powinna byæ zjawiskiem do¶æ powszechnym. A tymczasem…
S³uchaj±c chocia¿by relacji tych, którzy byli w Polsce na letnim urlopie mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e ich opowie¶ci i relacje medialne to dwie zgo³a ró¿ne historie. O co, wiêc chodzi? Czy to ludzie siê myl±, czy wska¼niki s± b³êdne?
I nie chodzi o to, ¿eby narzekaæ jak to w Polsce jest ¼le, zreszt± i w tym wypadku opinie bêd± ró¿ne. My¶lê, ¿e warto d³u¿ej zastanowiæ siê nad czym¶, z czym mamy styczno¶æ niemal codziennie – nad statystyk±, czyli magi± liczb.
Trudno zarzucaæ mediom to, ¿e opisuj± sytuacje nieprawdziwe, ale z drugiej strony trudno te¿ wierzyæ we najbardziej nawet rzetelne wyniki badañ. Dlaczego? Dlatego, ¿e badania statystyczne pokazuj± sytuacjê w jaki¶ sposób zmodyfikowana. Kto¶ powiedzia³ kiedy¶, ze opieraj±c siê na danych dotycz±cych przeciêtnego cz³owieka trudno powiedzieæ co¶ o partykularnym przypadku jednostki ludzkiej, a to, dlatego, ¿e statystycznego cz³owieka po prostu NIE MA. To prawda, bo u¶rednienie danej cech nastêpuje poprzez wytyczenie ¶rodka pomiêdzy najwiêkszym i najmniejszym jej nasileniem.
A ludzie wierz± w statystykê i to bardzo. Nieraz nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak mocno statystyka wpisa³a siê w nasze ¿ycie i jak nieraz po prostu zwalnia nas to z… my¶lenia. Pewnie nieraz przeczytali¶my o jakich¶ listach protestacyjnych, których by³o – dajmy na to milion. Teraz proszê sobie wyobraziæ, ¿e ka¿dy z tych listów to jedna kartka papieru zapakowana w kopertê. Dla zobrazowania wyobra¼my sobie ryzê piêciuset arkuszy papieru, jak± znamy choæby z tego, ¿e w³a¶nie w takich ryzach sprzedawany jest papier do komputerowej drukarki. Wiemy, wiêc (oczywi¶cie w przybli¿eniu) ile taka ryza mo¿e wa¿yæ i jakie s± jej rozmiary.
Otó¿, milion arkuszy papieru, to 2 000 takich ryz! Teraz wyobra¼my sobie, ¿e te milion listów, o których mowa to dodatkowo kartka z³o¿ona na pó³ i do tego w kopercie. Ile miejsca mo¿e zaj±æ milion listów? Ile czasu potrzeba, ¿eby ka¿dy sprawdziæ?
Powy¿szy przyk³ad mo¿e jest pewnego rodzaju przerysowaniem, (chocia¿ na pewno nie raz s³yszeli¶my o podobnej ilo¶ci listów) jednak po dok³adnym przemy¶leniu zobrazowanej nim sytuacji jakie bêd± nasze wnioski co do statystyki? Wyobra¿enie sobie góry papieru to ju¿ co¶ innego ni¿ niewinne cyferki.
Gdy by³em jeszcze w liceum, pewien nauczyciel w do¶æ nietypowy sposób wyt³umaczy³ nam zasady statystyki. Powiedzia³: - Kowalska sypia z kochankiem 4 razy dziennie, a jej jedyna s±siadka z domu, Nowakowa w ogóle. Znaczy to, ¿e w tym domu statystycznie ka¿da z nich sypia z kochankiem 2 razy dziennie. Có¿… jak widaæ wnioski wyci±gane ze statystyk nie zawsze musz± byæ miarodajne – w tym przypadku na zbytniej rozwi±z³o¶ci jednaj s±siadki statystycznie cierpi opinia drugiej, ale to nie wszystko, bo s±siadka bardziej rozwi±z³a uchodzi (wg statystyk) za rozwi±z³± mniej!
Nie nale¿y umniejszaæ roli sond, ankiet i badañ pokrewnych, ale te¿ – moim zdaniem nie nale¿y do nich podchodziæ bezkrytycznie. Daleki jestem od negowania roli badañ tego typu, bo przecie¿ ¿ycie pokazuje po¿yteczno¶æ tej nauki. Nieraz badania w¶ród danych grup respondentów wysnuwaj± bardzo trafne prognozy – tu za przyk³ad mog± pos³u¿yæ badania preferencji g³osuj±cych, które do¶æ czêsto maj± pokrycie w wynikach danych wyborów.
Nasze ¿ycie powi±zane jest z liczbami i cyframi – to fakt. Ale numerki, to nie wszystko.
Artur Wielgus
|