|
15 wrze¶nia 2008 roku to data znamienna. Kryzys, co prawda zacz±³ siê wcze¶niej, jednak w³a¶nie 15 wrze¶nia upad³ amerykañski bank Lehman Brothers. To zdarzenie mia³o kolosalne skutki dla gospodarki ca³ego ¶wiata. Parê dni wcze¶niej brytyjska filia Lehman przes³a³a do amerykañskiej centrali ca³± posiadan± gotówkê, bo spodziewano siê, ¿e zostanie ona zwrócona z odsetkami. Tak siê jednak nie sta³o – bank by³ bankrutem. Musia³o byæ to wielkim zaskoczeniem dla Brytyjczyków, tak samo jak potem dla przeciêtnych Amerykanów to, ¿e banki mog± skonfiskowaæ ich domy.
Kiedy zatem rozpocz±³ siê kryzys? Generalnie twierdzi siê, ¿e w kwietniu 2008 roku, gdy cztery razy z rzêdu ujawni³y siê straty najwiêkszych banków. Oczywi¶cie pocz±tek kryzysu, to sprawa umowna, bo przecie¿ sam proces stanowi±cy kontinuum nie da siê zamkn±æ w sztywne ramy. Genezy zapa¶ci nale¿y upatrywaæ ju¿ w latach 90-tych, gdy banki goni±ce za maksymalizacj± dochodów zaczê³y wykonywaæ operacje du¿ego ryzyka. Nie bez znaczenia by³a te¿ polityka liberalizacji przepisów hipotecznych wprowadzona za kadencji George’a W. Busha – to, ¿e obni¿ono kryteria kredytowe odbi³o siê pó¼niej czkawk±.

Co sta³o siê po 15 wrze¶nia 2008 roku? Wzros³a nieufno¶æ w¶ród banków, do po¿yczek nie podchodzono ju¿ tak liberalnie. W przeci±gu miesi±ca indeksy na gie³dach ¶wiatowych spad³y o 40%, bo inwestorzy zaczêli wyprzedawaæ akcje. Problem zacz±³ dotyczyæ innych krajów, co szczególnie dotkliwie odczu³a Islandia, staj±c na skraju bankructwa. Machina kryzysu ruszy³a. Konsumenci zaczêli ograniczaæ wydatki, a na kraje, które nie mia³y k³opotów finansowych teraz zaczê³a oddzia³ywaæ z³a sytuacja ich kontrahentów.
Byæ mo¿e ciê¿ko to dzi¶ poj±æ, ale kryzys na tak± skalê by³ dla ¶wiatowej ekonomii zaskoczeniem. Dlaczego? Po prostu, dlatego, ¿e lekcewa¿ono jego symptomy.
Odpowiedzi± rz±dów by³o wpompowywanie miliardów dolarów w upadaj±ce instytucje. Trudno powiedzieæ, czy by³a to dobra strategia, jednak w tamtym okresie trudno by³o chyba znale¼æ inne wyj¶cie. Oczywi¶cie, nie wszystkie kraje mog³y sobie pozwoliæ na takie rozwi±zanie. Skorzysta³y z niego pañstwa, które by³o na to staæ (np. USA, Wielka Brytania), inne musia³y staraæ siê przetrzymaæ najgorsze.
Kryzys bardzo silnie dotkn±³ pañstwa Europy ¦rodkowo-Wschodniej, dlatego, ¿e przez lata te kraje by³y przyzwyczajone do tego, ¿e Zachód inwestowa³ tam chêtnie. Niestety ¼ród³o wysch³o…
Po pewnym czasie, kuriozalnie kryzys w Stanach Zjednoczonych sta³ siê mniej odczuwalny ni¿ w Europie Zachodniej i Japonii.
A jak na tym tle sta³a Polska? Rok temu wzrost gospodarczy polepszy³ siê o 6%, a bezrobocie spad³o do poziomu najni¿szego od pocz±tku reform, premier Tusk mówi³ o akcesie do Strefy Euro w 2011 roku. Teraz natomiast s³yszy siê krzepi±ce opiniê o polskim ewenemencie w przyro¶cie PKB. Nasi s±siedzi tacy, jak Ukraina, czy £otwa mieli o wiele mniej szczê¶cia. Polska handluje z pañstwami, które kryzys dotkn±³ w wiêkszym stopniu. To tak¿e musi wp³ywaæ dodatnio na gospodarkê.
I teraz powstaje pytanie: dlaczego zatem Polacy przebywaj±cy na wyspach nie zje¿d¿aj± masowo do kraju? Mo¿e próbuj± przeczekaæ ten kryzys tu, w Wielkiej Brytanii? Z rozmów z przedstawicielami dziesi±tek polskich i brytyjskich firm przeprowadzonych przez nasz± redakcjê wynika, ¿e ka¿dy odczu³ kryzys, ale jednak nie postrzega³ go jako sytuacji bez wyj¶cia. Krzysztof Ruszczyñski ze Stowarzyszenia Techników Polskich mówi³: - Kryzys, który ma miejsce teraz, jest kryzysem wirtualnego pieni±dza. On nast±pi³ w sposób sztuczny na skutek spuszczenia wirtualnych pieniêdzy, którym zabrak³o realnego pokrycia. Pieni±dz nale¿y, wiêc wypracowaæ. Osobi¶cie uwa¿am, ¿e ten kryzys, to szansa odbicia siê.
Mo¿e wyt³umaczenie tkwi te¿ w tym, ¿e mimo wszystko ugruntowany przez lata model prowadzenia dzia³alno¶ci biznesowej w Wielkiej Brytanii jest do¶æ stabilny i nasi rodacy wol± siê trzymaæ w³a¶nie niego, a nie nara¿aæ na polsk± biurokracjê?
Obecnie mówi siê o pewnej stabilizacji, jednak nie mo¿na powiedzieæ, ¿e ¶wiatowa recesja minê³a. Warto mieæ tego ¶wiadomo¶æ przy prowadzeniu ka¿dego rodzaju dzia³alno¶ci biznesowej.
Artur Wielgus
|