Kryzys, recesja, stagnacja – od tych i podobnych określeń roi się w mediach od pewnego czasu. Powszechnie uważa się, że Polacy lubią narzekać, jednak chyba jest to nie tylko naszą cechą narodową – kryzys stał się wszak pożywką dla mediów i dyletantów różnej maści. Jednak, jak wszystko – i narzekanie ma gdzieś swoje granice. Ostatnio pojawiają się coraz częstsze głosy mówiące o poprawie, „światełku w tunelu”. Jak, więc jest naprawdę?
Nasza redakcja zapytała użytkowników portalu BUDUJ o ich opinie. Czy można mówić o poprawie?
Poniżej zamieszczamy zdania poszczególnych osób.
Artur Pawłowski
Miejsce: Chipping Norton (Oxfordshire)
Firma: Arthur Construction
Branża: budowlana
Nie mogę opędzić się od roboty! Zlecenie goni zlecenie. Może związane jest to z tym, że wcześniej nie reklamowałem na szerszą skalę swojej działalności. Jest naprawdę bardzo dobrze! Co ciekawe – na kryzys narzekają moi angielscy koledzy.
Jagoda
Miejsce: Londyn
Branża: budowlana, elektryczna
Nie odczuwam poprawy, a wprost przeciwnie – brakuje nowych zleceń. Już nie jest tak jak kiedyś. Owszem, praca jest, jednak nie da się tego porównać do sytuacji sprzed załamania rynku.

Monika
Miejsce: Londyn
Firma: Kar-Bud
Branża: budowlana
Nastąpiło ożywienie. Obecnie mamy więcej zamówień i zleceń, a faktycznie wcześniej odczuwaliśmy zastój. Jednak wydaje mi się, ze dobra renoma jest lekarstwem na kryzys. Jak ktoś wyrobił sobie markę, to nie musi szukać pracy. W Anglii bardzo dużo zależy od rekomendacji.
Bartosz
Miejsce: Birmingham
Firma: Bart-Bud
Branża: budowlana
Należy zacząć od tego, że ja w ogóle nie odczułem kryzysu. Kryzysu nie ma! Jeżeli ktoś ma pracę, to zawsze da sobie radę. Tyle.
Claude
Miejsce: Londyn
Firma: Tile Depot
Branża: dostawca
Oczywiście, że jest lepiej. Od pewnego czasu notujemy wyraźny wzrost sprzedaży materiałów. Równym powodzeniem cieszą się płytki, jak i elementy drewniane. Na wszystko jest popyt.
Jarosław Andrakowicz
Miejsce: Londyn
Firma: AJ Plast
Branża: budowlana, stolarska, tynkarska
Uważam, że obecnie kryzys delikatnie zwolnił. Wyrównania rynku spodziewam się w październiku. Nie ma co ukrywać, że kryzys jest nieodczuwalny, jednak widać poprawę. Nie da się obecnego rynku usług i zamówień porównać do tego sprzed dwóch, trzech lat. Naiwnością będzie też liczenie na boom. Boomu nie będzie. Myślę, że na poprawę trzeba będzie jeszcze parę lat poczekać.