|
Czy kierownik budowy, to gigant o nadludzkich silach? Niekoniecznie. Jednak do takiego wniosku mo¿na doj¶æ, posi³kuj±c siê danymi statystycznymi, z których wynika, ¿e jeden kierownik prowadzi oko³o dziesiêciu budów.
Zwa¿ywszy, ¿e na 10 000 budów przypada po jednym kierowniku, a na pozosta³e 500 000 (liczba wydawanych pozwoleñ na budowy w latach poprzednich) przypada 50 000 magistrów i in¿ynierów z uprawnieniami do pe³nienia samodzielnych funkcji.
Teoretycznie ka¿da budowa powinna mieæ swojego kierownika, jednak praktyka wygl±da zgo³a inaczej. Funkcjê kierowników pe³ni± czêsto in¿ynierowie, czy technicy budowlani.
W czym tkwi, wiêc problem? Ano w tym, ¿e przepisy nie pozwalaj± im, by stali siê równoprawnymi kierownikami budów.
W efekcie, opieraj±c siê na statystyce formalny kierownik prowadzi 10 projektów. A ta sytuacja nie jest dobra.
£atwo siê domy¶leæ, ¿e mo¿e siê to odbijaæ na bezpieczeñstwie pracowników. Pañstwowa Inspekcja Pracy og³osi³a niedawno dane, z których wynika, ¿e po trzech kwarta³ach 2008 wypadków by³o wiêcej ni¿ w ca³ym roku 2007. Tote¿ pracê w budownictwie mo¿na zaliczyæ do bardzo niebezpiecznej.
Ludzie zwi±zani z bran¿±, to, ¿e jeden kierownik prowadzi a¿ 10 projektów uwa¿aj± za „sytuacjê patologiczn±”. A przecie¿ podzia³ kompetencji to tak¿e jedna z g³ównych cech dobrej organizacji pracy, nierzadko decyduj±ca o jej komforcie i bezpieczeñstwie.
Artur Wielgus ¬ród³o: wnp.pl
|