Artyku³y Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel u¿ytkownika
Login: 
Has³o: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczê¶ciej czytane artyku³y
Aktualno¶ci
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artyku³

Architektura – królowa sztuk


aktualizacja
 
Rozmowa z Olgierdem Mi³oszewiczem, architektem

Jaki jest profil dzia³alno¶ci Pana firmy?

Podstawowym profilem mojej dzia³alno¶ci jest oczywi¶cie projektowanie architektoniczne. Obecnie poszerzam zakres o doradztwo i wsparcie dla polskich (ale nie tylko polskich) firm budowlanych w UK w zakresie konsultacji technicznych, bhp, ochrony ppo¿. Wielu naszych, polskich budowlañców naby³o swoje kwalifikacje w praktyce. Mimo ich ¶wietnych umiejêtno¶ci, niestety zdarzaj± siê sytuacje, gdy brak wykszta³cenia zawodowego daje o sobie znaæ. Chcia³bym byæ pomocny w takich momentach.

Jak d³ugo przebywa Pan w Wielkiej Brytanii?

5 lat z przerw± na kontrakt w Republice Irlandii. Okres ten wspominam bardzo serdecznie, co nie znaczy, ¿e w Wielkiej Brytanii ¿yje mi siê gorzej. Po prostu inny kraj i ludzie. Warto zwiedziæ Irlandiê. Tradycje chrze¶cijañskie od VI wieku, pierwsza na ¶wiecie zarejestrowana wytwórnia whisky, przychylni i mili ludzie, bardzo muzykalni, z poczuciem humoru, wiêcej luzu.

Czy uprawnienia zawodowe zdoby³ Pan tu, czy w Polsce?

Wykonujê swój zawód od 1982 roku, kiedy to obroni³em pracê magistersk± na Politechnice Szczeciñskiej. Uprawnienia projektowe architektoniczne w pe³nym zakresie oraz budowlane w zakresie kierowania i kontrolowania robót budowlanych, produkcji konstrukcyjnych elementów budowlanych oraz do badania i oceny stanu technicznego budowli zdoby³em w Polsce w 1988 roku. Pracuj±c w wykonawstwie nauczy³em siê kosztorysowania. Zda³em tak¿e egzamin pañstwowy i uzyska³em tytu³ rzeczoznawcy d/s wycen nieruchomo¶ci. Uzyska³em równie¿ dyplom na podyplomowym studium konserwacji zabytków w Krakowie. Jestem cz³onkiem Izby Architektów Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto jestem oczywi¶cie kwalifikowanym architektem w Wielkiej Brytanii i Republice Irlandii, pe³noprawnym cz³onkiem Royal Institute of British Architects oraz Royal Institute of Architects of Ireland.

Na przyk³adzie Londynu widaæ, ¿e polskich architektów nie brak. Jaka jest Pana opinia o naszych architektach? Czy sprawdzaj± siê zawodowo w Wielkiej Brytanii?

Wiêkszo¶æ polskich architektów, których spotka³em tu i w Irlandii to ludzie m³odzi, pracowici, z ambicjami. Bez w±tpienia us³yszymy o nich jeszcze wiele dobrego. S± pewne obszary w zawodzie architekta, które ró¿ni± siê od standardów polskich czy generalnie od standardów w krajach po drugiej stronie English Channel. Wiêkszo¶æ moich kolegów, jak i ja, prze¿ywa mêczarnie bêd±c zmuszanym projektowaæ mieszkania czy domki o standardach, które s± poni¿ej minimum oczekiwañ zarówno przepisów jak i rynku mieszkaniowego poza UK. Jest spora grupa wp³ywowych osób w Wielkiej Brytanii, która jest ¶wiadoma takiej sytuacji. Ludzie ci próbuj± u¶wiadomiæ w³adzom, ¿e w UK buduje siê najmniejsze powierzchniowo domy i mieszkania spo¶ród wszystkich krajów Unii. W Irlandii opracowano ju¿ kilka lat temu wytyczne minimalnych standardów mieszkañ i pomieszczeñ. Ogranicza to samowolê developerów i stosowanie przez nich nacisków wobec projektantów. Czyta³em projekt wytycznych dla budownictwa mieszkaniowego w Walii. Za parê lat mieszkania komunalne i socjalne w Walii bêd± o niebo lepsze ni¿ mieszkania dostêpne za ciê¿kie pieni±dze na rynku nieruchomo¶ci w ca³ym UK. Wracaj±c do pytania, moim zdaniem dajemy sobie ¶wietnie radê za granicami kraju w wielu zawodach. Niczego nam nie brakuje w zakresie wiedzy teoretycznej i umiejêtno¶ci praktycznych oraz sprawno¶ci intelektualnej. Jako naród ¿yli¶my w trudnych czasach, które wymusza³y zaradno¶æ i pomys³owo¶æ. Z odmiennymi, albo raczej odmiennie skonstruowanymi przepisami technicznymi mo¿na dosyæ szybko sobie poradziæ, to wymaga tylko trochê czasu i praktyki. Niestety czêsto przeszkod± za granic± jest bariera jêzykowa, która blokuje pracê z wykorzystaniem pe³nych kwalifikacji zawodowych i rozwój kariery, czy te¿ poszerzenie kwalifikacji i uzyskanie niezbêdnych certyfikatów.

Czy cz³onkowstwo w organizacjach bran¿owych i zrzeszeniach (np. nasze STP, czy struktury brytyjskie) pomaga w pracy?

Stowarzyszenie Techników Polskich w Wielkiej Brytanii jest organizacj± o unikatowym charakterze. Skupia przedstawicieli wszelkich zawodów technicznych. Daje to mo¿liwo¶æ poszerzenia i wymiany do¶wiadczeñ, jak w ramach ka¿dej organizacji zawodowej, ale tak¿e kontaktów interdyscyplinarnych w ramach jednej struktury. Gor±co polecam tê organizacjê wszystkim in¿ynierom, technikom, architektom tak¿e, wszystkim tym ludziom techniki, którzy planuj± co¶ wiêcej ni¿ sezonow± pracê w UK. Przynale¿no¶æ do ka¿dej organizacji zawodowej przynosi wymierne korzy¶ci. Regularny dostêp do biuletynów (tak¿e elektronicznych), magazynów, bran¿owych katalogów, mo¿liwo¶æ udzia³u w szkoleniach, spotkaniach tematycznych. To jest ogromne ¼ród³o informacji i rozwoju zawodowego niedostêpne dla osób postronnych, niestowarzyszonych.

Czy architekt jest bardziej in¿ynierem, czy twórc±-artyst±?

Najpro¶ciej mo¿na zdefiniowaæ ten zawód poprzez negacjê. Architekt nie jest ani in¿ynierem, ani artyst±. Z³o¶liwi twierdz±, ¿e architekt to najgorszy artysta w¶ród in¿ynierów i najgorszy in¿ynier w¶ród artystów. Ale na powa¿nie, zawód architekta wyodrêbni³ siê setki lat temu z profesji budowniczego, który przedstawia³ projekt, a nastêpnie prowadzi³ budowê i by³ odpowiedzialny za poprawno¶æ rozwi±zañ technicznych, terminy i koszty. Wiedzê i umiejêtno¶ci nabywa³ przez d³ugie lata u swojego mistrza, u którego praktykowa³ i doskonali³ swój warsztat zawodowy. Niejednokrotnie to co zacz±³ budowaæ mistrz, by³o dokañczane przez jego uczniów. Taki by³ cykl budowlany znacz±cych obiektów, jak ratusze, katedry, pa³ace czy warownie. Od trzydziestu do trzystu lat, lub nawet wiêcej. Wiedza i umiejêtno¶ci przechodzi³y z pokolenia na pokolenie i wraz ze zmian± pokoleñ w oczywisty sposób poszerza³y siê dziêki innowacyjnym jednostkom, tworz±c postêp techniczny i ewolucjê wra¿liwo¶ci estetycznej. Poszerzaj±cy siê zasób niezbêdnej wiedzy spowodowa³ oddzielenie funkcji planowania, projektowania od funkcji wykonawczej. Dlatego te¿ wspó³czesny projekt rodzi siê jako efekt pracy zespo³owej architektów, in¿ynierów konstruktorów, in¿ynierów sanitarnych, elektryków, mechaników, specjalistów od ochrony przeciwpo¿arowej, sanitarnej, bhp i kosztorysantów. Najwa¿niejsza, jak w ka¿dym zawodzie jest rzetelno¶æ, poczucie odpowiedzialno¶ci i fachowo¶æ. Jak w powiedzeniu, ¿e rzemie¶lnikiem jest siê ca³y czas, artyst± siê bywa. Nale¿a³oby przy okazji zapytaæ co to jest architektura. Kto¶ kiedy¶ napisa³, ¿e architektura jest królow± sztuk. Ja to rozumiem szeroko – nie tylko sztuk plastycznych, tak¿e sztuki budowlanej, ale nie tylko. To tak¿e umiejêtno¶æ kszta³towania krajobrazu (nie tylko projektowania ogródków przydomowych), rozumienie biologicznych potrzeb cz³owieka i psychologicznych uwarunkowañ zachowañ w przestrzeni, z podzia³em na przestrzeñ intymn±, prywatn± i publiczn±. To tak¿e umiejêtno¶æ zrozumienia potrzeb natury. Cywilizacja ludzka przekszta³ca krajobraz naszej planety od momentu wyj¶cia z jaskiñ i do¶æ szybko okaza³o siê, ze powinni¶my to robiæ w sposób uporz±dkowany. Zasady tego uporz±dkowania zmieniaj± siê wraz z rozwojem wiedzy i ¶wiadomo¶ci ogó³u i jednostek. Architektura i budownictwo oparte s± na geometrii. Pos³u¿ê siê, wiêc pewn± geometryczn± prób± zdefiniowania architektury. Je¿eli wyobrazimy sobie czworo¶cian foremny, bry³ê, której 4 ¶ciany tworz± 4 trójk±ty równoboczne, bry³ê o 4 punktach naro¿nych, to mo¿emy porównaæ tê bry³ê do trójwymiarowego ideogramu dobrej architektury. Cztery wierzcho³ki to: 1-poprawna i bezpieczna konstrukcja, 2-funkcjonalno¶æ (ergonomia i higiena), 3-uzasadnione koszty (budowy i u¿ytkowania), 4-estetyka. Dobrze rozumiana architektura powinna zajmowaæ przestrzeñ wokó³ ¶rodka tego czworo¶cianu, w jednakowej odleg³o¶ci od ka¿dego wierzcho³ka. Je¿eli nadmiernie pragniemy obni¿yæ koszty i przesuniemy tê przestrzeñ w stronê wierzcho³ka „koszty”, to mo¿emy niebezpiecznie oddaliæ siê od poprawnej konstrukcji, funkcjonalno¶ci i przyzwoitego efektu estetycznego. Podobnie, gdy popadamy w nadmierne estetyzowanie, to oddalamy siê od czynników racjonalnych.

Co najbardziej podoba siê Panu w zawodzie architekta?

W ¿yciu piêkne s± tylko chwile, jak ¶piewa „D¿em”. Dla mnie s± to chwile, kiedy widzê, ¿e zrobi³em dobry projekt pod ka¿dym wzglêdem i widzê, ¿e klient podziela moj± opiniê, ¿e jest po prostu zadowolony. Nie zdarza siê to co dzieñ, ale s± to momenty ekscytuj±ce, no i co by nie powiedzieæ – bardzo mocno i pozytywnie motywuj±ce. I nie ma znaczenia czy to by³ du¿y, skomplikowany technicznie i funkcjonalnie obiekt, czy ma³y dom jednorodzinny.

Architektura Wielkiej Brytanii (a tak¿e i system urbanistyczny) jest ró¿na od polskiej. Na co, zatem k³ad± nacisk brytyjscy architekci?

My¶lê, ¿e nale¿a³oby to pytanie skierowaæ do brytyjskich architektów, na co k³ad± nacisk. Mogê jedynie podzieliæ siê moimi subiektywnymi obserwacjami. ¦rodowisko architektoniczne, które w du¿ej mierze reprezentuje RIBA, a instytucje kszta³tuj±ce politykê przestrzenn±, w³adze centralne i lokalne to trochê odmienne ¶rodowiska i ludzie. Czêstokroæ ludzie pracuj±cy w planowaniu przestrzennym (urbanistyce) w administracji maj± niewiele wspólnego z zawodami naturalnie zwi±zanymi z t± dziedzin±. Trafiaj± oni do departamentów planowania po kilkumiesiêcznych kursach i staj± siê czasami bardzo wa¿ni w swoim mniemaniu. Wad± brytyjskiego systemu urbanistycznego jest fakt, ¿e na ocenê planowanej inwestycji ma wp³yw prywatne poczucie estetyki urzêdnika, a z tym u osób nieprzygotowanych zawodowo bywa bardzo ró¿nie. Niektóre biura architektoniczne s± w stanie stawiæ czo³a takim sytuacjom, gdy¿ maj± mocn± pozycjê i sprawnych prawników. Drobniejsi klienci zazwyczaj oczekuj± od architekta, ¿eby siê nagi±³ do nieuzasadnionych wymagañ. Ci klienci nie chc± traciæ czasu, bo za pó¼no zdecydowali siê na rozpoczêcie przygotowania inwestycji lub po prostu boj± siê sporu z administracj±. Polski system realizacji polityki przestrzennej, wydawanie decyzji o warunkach zabudowy, która z góry informuje inwestora co jest mo¿liwe i dopuszczalne na danym terenie, wydaje siê byæ o wiele bardziej przejrzysty i s³uszny. No, ale mamy inny problem. Chroniczny brak planów zagospodarowania przestrzennego na wiêkszo¶ci terenów zurbanizowanych i przylegaj±cych. Brak planu, przewlek³e do granic absurdu procedury w uzyskaniu czêsto zbêdnych dokumentów ograniczaj± naturalne prawa obywateli do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, do swobodnej dzia³alno¶ci gospodarczej. Ja widzia³bym ca³kiem proste rozwi±zanie. Je¿eli nowa rada gminy, powiatu  czy miasta nie jest w stanie opracowaæ nowego lub zaktualizowaæ dotychczasowego planu w ci±gu 12-18 miesiêcy nowej kadencji, to wojewoda wprowadza zarz±d komisaryczny, a radni id± na zielon± trawkê, trac± diety, wp³ywy…  Hm?...  No, ale wróæmy na wyspy. Brytyjski system planistyczny wynika z historii tego kraju, z przywi±zania tego spo³eczeñstwa do tradycji, do demokratycznych swobód obywatelskich i do bezwarunkowego poszanowania w³asno¶ci prywatnej, jako podstawy systemu prawnego i gospodarczego. Architekt przed przyst±pieniem do sporz±dzenia projektu powinien zapoznaæ siê z ustaleniami, mo¿liwo¶ciami i ograniczeniami jakie daje lokalny plan zagospodarowania. No i z przepisami ogólnymi wcze¶niej, w zakresie wiedzy ogólnej. W wiêkszo¶ci wypadków wytyczne s± wystarczaj±co zdefiniowane a¿eby móc okre¶liæ parametry planowanej inwestycji, sposób powi±zania jej z otoczeniem w zakresie wizualnym (gabaryty, materia³y wykoñczeniowe, wytyczne kompozycyjne), funkcjonalnym, komunikacyjnym i infrastrukturalnym. Wszystkie te dane s± dostêpne przez Internet dla ka¿dego zainteresowanego. W wypadku w±tpliwo¶ci, mo¿na zwróciæ siê do departamentu planowania o poradê wstêpn± – „pre-planning advice”, w celu unikniêcia komplikacji na etapie ubiegania siê o pozwolenie planistyczne – „planning permission”. Brytyjski system pozwala tak¿e developerowi lub architektowi na pewne negocjacje z departamentem planowania odno¶nie przygotowywanej inwestycji. Bywa, ¿e developer uzyskuje jakie¶ ustêpstwa w zamian za wk³ad w rozwój lokalnej infrastruktury. I nikt w tym nie wêszy korupcyjnych powi±zañ. Po prostu, co¶ za co¶. Lokalna spo³eczno¶æ mo¿e uzyskaæ mocne wsparcie w podniesieniu jako¶ci obs³ugi ruchu samochodowego i pieszego. Nowe przej¶cia dla pieszych, sygnalizacja ¶wietlna, alternatywne drogi i ulice ruchu lokalnego, niezale¿ne od ruchu ekspresowego lub te¿ zagospodarowanie dotychczas zaniedbanych terenów zielonych. A do tego nowe centrum handlowe lub inny obiekt, mo¿e nawet „Leisure Centre”, do którego lokalne w³adze organizuj± nowe po³±czenia autobusowe, czê¶ciowo finansowane z publicznych pieniêdzy. Ale je¿eli developer zaczyna siê wymigiwaæ ze swoich deklaracji, to niech mu ziemia lekk± bêdzie. Nie zarobi, bo nie otworzy. Dokumenty z litery prawa s± publikowane w Internecie, a opinia publiczna przygl±da siê tym wszystkim dokumentom uwa¿nie. To nie jest doskona³y system, ale jak na razie sprawdza siê w praktyce. Mam tak¿e du¿o szacunku do przywi±zania do tradycji w Wielkiej Brytanii. Dziêki temu jest tu tak wiele starych budowli, domów które ci±gle ¿yj±, s± zamieszka³e. Wiêkszo¶æ starych miast ma w±skie ulice, lokalne drogi s± miejscami wrêcz niebezpieczne. Jest to wynik ci±g³o¶ci rozwoju urbanistycznego i jak wspomnia³em poszanowania w³asno¶ci. Dwie niszczycielskie wojny w XX wieku, które przewali³y siê przez Europê kontynentaln± stworzy³y du¿e mo¿liwo¶ci przebudowy wielu miast, które zniszczono w czasie wojny w du¿ym stopniu – Berlin, Miñsk, Warszawa i wiele innych. Modernistyczne idee, które nie przyjê³y siê za bardzo w tradycjonalistycznie my¶l±cym Zjednoczonym Królestwie, tak¿e prze³ama³y pewne psychologiczne bariery w podej¶ciu do tradycji na kontynencie. My¶lê, ¿e te czynniki mia³y wp³yw na podej¶cie do istniej±cej tkanki urbanistycznej. Jeszcze w latach 70-tych w Polsce chciano wyburzaæ wspania³e XIX-wieczne kamienice w ocala³ych centrach miast. Le Corbusier chcia³ wyburzyæ historyczne centrum Pary¿a i postawiæ tam ogromne bloki. Nale¿y, wiêc uchyliæ kapelusza przed Brytyjczykami za ich troskê o ochronê swojego dziedzictwa kulturowego, czego wyrazem jest istnienie takich Instytucji jak National Trust czy English Heritage.

Rozmawia³ Artur Wielgus


 
Poleæ znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artyku³y
Polskie pierwiastki 09.11.2011
Udokumentowana rzetelno¶æ 08.09.2011
Na linie 28.07.2011
Z Internetem od zawsze 18.05.2011
Pa³ac, czyli polska wyspa 13.05.2011
Balustrada przed recesj± 02.02.2011
 
 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Tre¶æ
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ wypowiedzi zamieszczanych przez u¿ytkowników. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶æ z tego tytu³u odpowiedzialno¶æ karn± lub cywiln±.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www