|
Jak długo firma działa na rynku?
Michał Grabowski: Osiem lat. Rozpoczęliśmy w 2002 roku, firma przechodziła przez kolejne transformacje i w takiej formie jak obecnie istnieje od 2007 roku.
Jaki jest profil waszej działalności?
M G: Produkcja i montaż okien z plastiku, aluminium oraz drewna.
Produkcja, to ważny wyróżnik
M G: Tak. Produkujemy sami. Mamy fabrykę i dodatkowe biuro w Croydon. Pokój wystawienniczy mamy na południu Londynu, ale staramy się też stworzyć taki na północy po to, by być lepiej widocznym dla naszych klientów, a wiadomo, że londyńskie korki uliczne mogą tu być przeszkodą. Toteż musi istnieć drugi showroom. Jeśli mówimy o produkcji, to polskich firm produkujących okna w Anglii jest tylko dwie. Reszta, to pośrednicy. Kiedyś również i my kupowaliśmy okna od kogoś innego. Dlaczego zaczęliśmy produkować? Chodziło o dobrą jakość, bo sama produkcja jest mało opłacalna. My postawiliśmy na jakość i to skutkuje, bo ludzie do nas wracają – 80% biznesu to zlecenia z rekomendacji.
Ile osób państwo zatrudniacie?
M G: W tej chwili jest to ponad 30 osób.

Czy obsługujecie tylko Londyn?
M G: Zazwyczaj okolice wewnętrzne M25, ale również zdarzają się duże projekty w Szkocji, Irlandii, a nawet za granicą.
Katarzyna Grabowska: To nieraz wygląda śmiesznie, bo zdarzało się, że wykonaliśmy kiedyś jakąś pracę w Szkocji i landlord pomimo upływu lat zamawia okna od nas, a nie korzysta z usług lokalnej firmy. On ma do nas zaufanie, a to cieszy. Dobrze jest pomyśleć, że takie relacje i robienie biznesu kształtują się pomimo dzielących odległości. To nawet przekształca się w rodzaj kontaktu osobistej znajomości.
Rynek się zmienia, a kształtuje go w dużej mierze zapotrzebowanie klientów. Zatem, co teraz jest modne na rynku okien?
K G: Teraz zdecydowanie modne są bi - foldy, czyli mówiąc oględnie przeszklone drzwi harmonijkowe. Proste rozwiązanie – po otwarciu zyskujemy dodatkową przestrzeń. Takie rozwiązanie jest kapitalne przy wszelkich imprezach domowych, jak np. grillowanie lub jeśli ktoś ma piękny ogród i chce mieć jego „przedłużenie” w domu.
Wystawiacie się państwo na różnych targach. Firma Grabex Windows pojawiła się na tegorocznym Buduj Expo, ale również na Grand Designs.
M G: Grand Designs to prestiżowe przedsięwzięcie poświęcone przede wszystkim domom przyszłości (ang. future house). Jednak na wystawie pojawia się też dużo architektów i projektantów chcących przyciągnąć do siebie firmy, które czymś się wyróżniają. Naszym novum na tegorocznej edycji Grand Designs było okno PVCu A +32, ze współczynnikiem 0, 8 u-value, gdzie nie ma angielskiej firmy, która zrobiłaby okno z niższym współczynnikiem.
K G: Owszem, jest taka firma w Walii, co wiem na podstawie przeprowadzonych osobiście badań, ale nie ma takiej firmy w naszym rejonie.
M G: Generalnie, to już wkrótce, zgodnie z przepisami FENSA (ciało standaryzujące wyroby okienne, przyp. A W) będzie można sprzedawać tylko okna minimum klasy C. My stwierdziliśmy, że nie będziemy zajmować się klasą ani C, ani B i chcemy produkować okna klasy A, która jest najwyższa. Nasze okna będą miały współczynniki tylko +1, +7, +12, +32. Co oznaczają te numerki? One świadczą o energooszczędności okna i tak np. +7 oznacza odzyskanie 7KW energii na metr kwadratowy rocznie. Powiem więcej, te okna nie tylko nie tracą energii, ale nawet ją pozyskują.
K G: Można to porównać do paneli solarnych.
Polskich firm, czy to w branży okiennej, czy w zasadzie każdej innej nie brak na Brytyjskich Wyspach. Zatem, czy Polacy dobrze sobie radzą w tutejszym biznesie?
M G: Myślę, że tak, bo jesteśmy bardzo zaradnym narodem. Poza tym w Polsce nadal sytuacja w biznesie jest ciężka. Chodzi mi zarówno o biurokrację, korupcję, jak i niezdrową konkurencję. Tu warunki są inne, łatwiejsze i niewątpliwie Polacy potrafią się w tej brytyjskiej działalności biznesowej odnaleźć. Tu atmosfera biznesowa jest inna, Anglicy to naród „zrelaksowany”, Polacy są ambitni, więc nie mają problemów z rozwinięciem skrzydeł. Mamy też dobrą renomę jako fachowcy, a Anglicy coraz bardziej się do nas przekonują. W przypadku naszej firmy Anglicy stanowią 70% klientów.
Rozmawiał:
Artur Wielgus
|