|
Jaka jest Pani funkcja w 2006 Design?
Jestem Project Managerem. Prowadzę konsultację i udzielam rad. Pomagam tym, którzy chcą coś zmienić w swoich domach.
Jakimi rodzajami budynków zajmuje się Pani firma?
Przeważnie zajmujemy się projektami rezydencjalnymi, choć też zdarzają się prace dla sklepów, czy instytucji.
A co wchodzi w wasz wachlarz usług?
Nasza firma, w przeciwieństwie od angielskich przedsiębiorstw tego typu, zajmuje się wszystkim od A do Z. Anglicy, generalnie zajmują się tylko rysunkami architektonicznymi. Później, ewentualnie, jeżeli osoba z biura ma pozwolenie z councilu, to zwraca się do kogoś z Building Control, a dopiero wtedy szuka wykonawców. Ja bym chciała to wszystko połączyć, aby pomóc ludziom, którzy nie mają czasu na to, by dzwonić i szukać. Toteż moim zamierzeniem jest to, żeby powstał taki projekt, gdy klient przychodzi do nas i my wtedy ustalamy, czego on potrzebuje. Na przykład, że dana osoba zażyczy sobie wybudowania nowej łazienki, więc my doprowadzamy projekt do końca.
Jak długo istnieje 2006 Design?
Rok.
A ile osób firma zatrudnia?
To jest płynne, jak to w tego rodzaju aktywności. Zwykle 2 – 3 osoby, nieraz więcej.
Jak długo jest Pani w Anglii?
Prawie 5 lat.
Czym zajmowała się Pani w Polsce?
Także projektami architektonicznymi oraz projektami wnętrz.
Czy 2006 Design współpracuje z polskimi firmami budowlanymi?
Oczywiście. Staramy się współpracować z polskimi budowlańcami, szczególnie, dlatego, że mają oni dobrą renomę. Myślę, że ta współpraca przebiega bardzo dobrze. Staramy się też, żeby nasze projekty wykonywały osoby, które są na rynku jakiś czas i orientują się w przepisach. Chcę pracować z ludźmi o odpowiednich kwalifikacjach, po to, by uniknąć potem ewentualnych problemów przy odbiorze prac.
Jakie prace lubi Pani lepiej, a jakie mniej?
Jeśli idzie o projektowanie, to powiedzmy, że nie jest moją pasją projektowanie stricte architektoniczne. Bardziej wolę projekty przestrzenne, projekty wnętrz. Moim konikiem jest projektowanie łazienek. Teraz to pomieszczenie ma inną funkcję. Jest to także pokój wypoczynkowy, a nie tylko pomieszczenie, gdzie myjemy zęby i z niego wychodzimy (śmiech). Obecnie istnieje większy dostęp do materiałów, co z kolei daje większe spektrum możliwości – mamy np. wanny drewniane. Niektórzy ludzie twierdzą nawet, że ci, którzy mają ładniej urządzona łazienkę – zaczynają swój dzień w lepszym nastroju. Na pewno twierdzenie to nie jest pozbawione sensu.
Czy wasza firma odczuwa kryzys, o którym teraz tyle się mówi?
Na pewno jest on odczuwalny. Był taki okres, parę tygodni temu, że wszystkie projekty ucichły. To było powiązane z sytuacją finansową, bo ludzie, którzy mieli zamiar korzystać z naszych usług, potrzebowali na to kredytu. Zaistniała, zatem sytuacja niepewności, gdzie nie było wiadomo, czy ludzie ci będą w stanie zrealizować swoje zamierzenia.
Jak ocenia Pani rynek w Wielkiej Brytanii?
Tu jest inaczej. Rynek jest spokojniejszy. Anglicy – jak wiadomo są dość konserwatywnym narodem i jeszcze upłynie w Tamizie trochę wody, zanim dojdą do radykalnych zmian. W Polsce kiedyś żyliśmy w zamknięciu, nie mając dostępu do wielu rzeczy. Gdy otworzono granicę, to chcieliśmy nałapać tego świeżego powietrza jak najwięcej. Na skutek tego, w Polsce powstają projekty na światowym poziomie. Tu, w Anglii, do rozwiązań radykalnych i ponadczasowych podchodzi się z pewna dozą ostrożności. W większości angielskich domów króluje podobny standard. Oczywiście, udało się wdrożyć pewne rozwiązania, jak np. wprowadzenie do domów lepszego oświetlenia słonecznego – jednakże te rozwiązania nie są wprowadzane na szeroką skalę.
Jak wyglądają, w Pani oczach brytyjsko-polskie relacje?
Myślę, że myśmy już w tę strukturę wrośli. Cóż… pewnie Polacy też nie przepadają za pewnymi nacjami. Analogicznie – Anglicy, którzy stracili pracę nie muszą nas kochać. Jest jednak spora grupa, która uważa, że gdybyśmy nie byli funkcjonalni, to by nas tu nie było.
Istnieje recepta na sukces?
Pierwsza, ogólna recepta, to pozytywne myślenie. To właśnie nastraja nas do tego, żeby wykonywać pracę z zapałem i chęcią. Do każdego projektu należy podchodzić z entuzjazmem. Wtedy rodzi się coś ponadczasowego i zostaje to zauważone. Poza tym jesteśmy lepiej odbierani przez ludzi i mamy większą satysfakcję.
|