Artykuły Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczęściej czytane artykuły
Aktualności
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Szanować pieniądze


aktualizacja
 
Rozmowa z Rafałem Orłowskim współwłaścicielem firmy Eagle RR & D Construction Ltd.

Dlaczego w nazwie firmy występuje słowo „eagle”?

Od mojego nazwiska – Orłowski.

Jak długo firma istnieje na rynku?

Od 2004 roku.

Czym głównie się zajmujecie?

Głównie jesteśmy skierowani na remont i budowę.

Bez budowania od podstaw?

Na razie bez, chociaż już teraz zdążyliśmy wycenić jedną pracę, która właśnie będzie polegać na budowaniu od podstaw. Aktualnie czekamy na odpowiedź banku i prawdopodobnie projekt dojdzie do skutku.

Długo jest Pan w Wielkiej Brytanii?

Od 2001 roku, dokładnie od 11 września, wtedy wjeżdżałem.

Ile osób zatrudnia Eagle RR & D?

Teraz, około czterdziestu.

Widziałem w recepcji także logo drugiej firmy.

Tak, właścicielem tej firmy jest brat mojego wspólnika.

Czy, zatem nawiązujecie z tą firmą współpracę?

Zawsze współpracujemy. To niby są dwie firmy, ale działamy na zasadzie biznesu rodzinnego.

Przebywa Pan na terenie Wielkiej Brytanii od pewnego czasu, więc pewnie ma Pan wyrobione zdanie na temat biznesowej działalności na wyspach?

Na pewno procedury są o wiele prostsze niż w Polsce. Jest mniej biurokracji. Weźmy za przykład choćby założenie firmy. W Polsce trzeba się nabiegać, żeby w końcu wystartować z jakąś formą działalności. Tu można się zarejestrować przez Internet, zapłacić i firma już jest otwarta.

Niektórzy jednak narzekają, że gdy podczas rozmów telefonicznych rozmawiają z automatem…

Tak, ale od czego są listy? Można użyć drogi korespondencyjnej.

Czy w Polsce zajmował się Pan branżą budowlaną?

Nie. Ja od podstaw zaczynałem tutaj. Na początku płacono mi 3 funty na godzinę!

To faktycznie niewiele, ale przez ten schemat przechodziło gros osób z Polski.

Oczywiście. Jednak są tacy, którzy przyjechali tu równo ze mną i nadal pracują dla kogoś. Są też tacy, którzy mają większe marzenia i ambicje i chcą coś osiągnąć.

Skoro Pan tak mówi, to wniosek z tego, że w Wielkiej Brytanii można do czegoś dojść, jeśli tylko się tego bardzo chce?

Jak najbardziej, każdy może.

Jaka jest, więc recepta na sukces?

Nie wydawać za dużo pieniędzy. Dużo ludzi przyjeżdża i potem wydaje pieniądze na – nie czarujmy się – alkohol. Dużo jest ludzi, którzy siedzą tutaj latami i nie mają nic, nawet pracy. Z drugiej strony znam też ludzi, którzy nawet pracują dla kogoś, ale byli przez te lata w stanie zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Czy kryzys był i jest odczuwalny?

Na pewno jest odczuwalny, ale nie wydaje mi się, że aż tak mocno. My, w firmie odczuliśmy wakacje, ten specyficzny okres, kiedy to następuje przestój. Jednak wakacje odczuwamy co roku. Fakt faktem, że w tym roku pierwszy raz zrobiliśmy wakacje dla wszystkich – zamknęliśmy firmę na 2 tygodnie.

Kto dominuje pośród Pana klientów?

Brytyjczycy.

Czy różnią się oni od klientów polskich?

Ja miałem tylko jednego polskiego klienta. To była para Brytyjka z mężem Polakiem. Czy się różnią? Łatwiej jest w komunikacji (śmiech), a poza tym nie zauważyłem zmian.

Myśli Pan, że Polacy są na wyspach doceniani?

I to bardzo!

Media od pewnego czasu donoszą, że Brytyjczycy są niezadowoleni z tego, że pracują tu cudzoziemcy. A z drugiej strony przecież wykonawca zatrudnia, kogo chce…

Dokładnie. Dlaczego Polacy mają pracę, a Brytyjczycy nie? Bo po prostu Polacy są bardziej pracowici. Ja sam pracowałem w brytyjskiej firmie i pamiętam, ze kawę piło się o 8, 11, o 13 był lunch, a o 16 znów kawa i praktycznie tych godzin roboczych było może trzy. A Polscy zrobią sobie jedną, dwudziestominutową przerwę i pracują cały czas. Oprócz tego Polacy są elastyczni – murarz, to nie tylko murarz, ale człowiek o przynajmniej paru fachach. Brytyjczycy mają wąskie specjalizacje.

Nieraz działa to tak, że specjaliście nie można wykonać nawet drobnej pracy, bo do tego przewidziany jest kto inny.

Czyli – jest odpowiedź. Ja sam czasami się dziwię jak te angielskie firmy funkcjonują i skąd biorą tyle pieniędzy, żeby zatrudniać wiele osób do zajęcia, które może wykonywać jeden tylko pracownik.

 

Rozmawiał Artur Wielgus


 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Jazda na raty 02.05.2012
Pytania o EXPO 18.04.2012
Cały czas w górę 15.11.2011
Podbić Londyn po hiszpańsku 20.04.2011
Czarne złoto 23.02.2011
Firmy portret własny 15.12.2010
 
 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www