|
Masz swoją firmę architektoniczną?
Tak, własną działalność zacząłem 3 lata temu, natomiast, jako architekt pracuję w Londynie już ponad 7 lat. Prywatnie pracuję nad niewielkimi projektami dla prywatnych inwestorów na bazie self employed, głównie wieczorami i podczas weekendów. W tygodniu pracuję dla większej, brytyjskiej firmy w północnym Londynie.
Mówi się, że w UK nie każdy może poszczycić się tytułem architekta.
To tytuł chroniony prawem i żeby go używać należy być zarejestrowanym w ARB. Rejestracji tej towarzyszy spełnienie szeregu kryteriów. Jednym z kryteriów jest ukończenie studiów w Wielkiej Brytanii. Polscy architekci mogą jednak wybrać szybszą drogę starając się o akredytację swoich kwalifikacji w UK. Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej większość tytułów naukowych jest honorowanych. Rejestracja w ARB to jednak nie wszystko. Tak jak w każdej inne profesji doświadczenie jest kluczem do sukcesu nie wspominając tutaj o płynnej znajomości języka technicznego.
Czym generalnie się zajmujesz, jako architekt?
Zajmuje sie kompleksowym projektowaniem i nadzorem nad wykonawstwem. W rozmowach z klientami pomocna jest znajomość programów do wizualizacji. Inne aspekty mojej pracy to przygotowywanie dokumentacji, planów i specyfikacji do przetargu, obsługa przetargu, uzyskiwanie pozwolenia od Building Control, monitorowanie budowy. Jako architekt zajmuje sie także Party Wall, które jest dość skomplikowane w Anglii a także projektowaniem oświetlenia.
Najbardziej satysfakcjonujące w pracy architekta jest oglądanie projektu powstającego na budowie i końcowy efekt.
Toteż, zapewne zdarza się, że wzywają cię na budowę?
Dość często, szczególnie, jeśli kontraktor nie posiada doświadczenia w trudnych projektach. Problemy są rozwiązywane jak najszybciej, ponieważ każda zwłoka działa na niekorzyść inwestora i wykonawcy. Znakomita większość problemów można z powodzeniem rozwiązać przez telefon. Żyjemy w Anglii gdzie customer service jest dość wysoki i informacja jest ogólnie dostępna.
Czy procedury budowlane w Wielkiej Brytanii są zbiurokratyzowane?
Całe prawo planowania przestrzennego i prawo budowlane jest bardzo rozlegle i dość zawikłane. Procedury uzyskiwania pozwoleń są skomplikowane utrudniając cale procesy budowlane od planowania do wykonawstwa. Dla osoby postronnej jest to czasem bariera trudna do przejścia i zatrudnianie kwalifikowanej osoby zawsze pomaga w takich sytuacjach.
Patrząc na to jednak z drugiej strony angielskie regulacje i przepisy stoją na straży ochrony krajobrazu i architektury, bezpieczeństwa osób zaangażowanych w budowę a także końcowych użytkowników. Dzięki tym przepisom Anglia posiada bardzo zharmonizowana zabudowę. W Polsce brak tego strategicznego planowania, szczególnie w małym miejscowościach.
Ale z drugiej strony przynajmniej w Polsce jest jakaś różnorodność, a np. na londyńskich przedmieściach wszystkie domy wyglądają tak samo.
Londyńskie przedmieścia są rezultatem powojennej ekspansji deweloperów, którzy często posiadali jeden typowy projekt powielając go na wielu ulicach, czasami w niewielkim stopniu modyfikując. Jednak pomimo tego Anglia nie skończyła na betonowych blokach tak jak postkomunistyczne kraje. Zabudowa londyńskich przedmieść zapewnia ludziom przestrzeń i miejsce do spokojnego życia i odpoczynku. Każdy dom posiada ogród, choćby nie wiem jak mały, który zapewnia prywatność. Standard życia w tej niskie jednorodzinnej zabudowie jest niewątpliwie wyższy niż w wielopiętrowych blokowiskach.
Oczywiście angielskiej architekturze przedmieść daleko od ideału i jak każdy się domyśla jest ona wynikiem taniego socjalnego budownictwa.
Mówiłeś, że jesteś zajęty, więc kryzys cię nie dotknął?
Kryzys dotknął każdego. Z ostatnich raportów RIBA wynika ze w marcu co trzeci architekt został zwolniony w Anglii. Mniej zleceń jest tez dla wykonawców. Mnie szczęśliwie udało się znaleźć posadę na początku tego roku w niewielkiej pracowni w północnym Londynie.
Moje prywatne zlecenia rządzą się trochę innymi zasadami. Większość projektów zaczęła się od planowani dwa lata temu i dopiero teraz wchodzą w fazę realizacji. Biorąc pod uwagę moją praęa w biurze można powiedzieć, że jestem dość zajętą osobą. Natomiast jest mniej nowych zleceń. Wydaje się, że spadek cen nieruchomości odbije się szczególnie na pewności prywatnych inwestorów.
Jaki oceniłbyś zabudowę Londynu?
Jest bardzo zróżnicowana i widać to przede wszystkim porównując przedmieścia i centrum. Generalnie można odczuć brak publicznej otwartej przestrzeni, placów itd. Jeśli ktoś zna Madryt, Rzym czy choćby Berlin różnica ta jest jeszcze bardziej zauważalna. Można to przypisać konserwatywnej naturze Anglików i ich upodobaniu do pielęgnowania tradycji. Największa słabością miasta jest oczywiście transport. Zachęcam czytelników Buduj.co.uk do pieszych wycieczek po Londynie. Jest tutaj wiele fantastycznej architektury, nowoczesnych budynków i wiele inspiracji dla ludzi, którzy sie interesują architektura.
|