Gwałtowny wzrost zużycia gazu z powodu mroźnej aury spowodował, że część krajów nie otrzymuje części zakontraktowanych ilości gazu. Poszkodowane są m.in Polska, Włochy a najbardziej Austria i Słowacja. Nasz kraj otrzymuje dostawy niższe od zaplanowanych o około 7 procent. To nic w porównaniu z np. Włochami. W środę dostawy były niższe od zakontraktowanych o osiem procent, w czwartek już o 20 proc. Najbardziej cierpią Austria i Słowacja. Oba kraje dostają o 30 proc. mniej gazu niż przewiduje umowa. W piątek rano media słowackie informowały, że dostawy są być może nawet o połowę niższe od zakontraktowanych wielkości. - W ciągu ostatnich mroźnych dni w Rosji i Europie Gazprom maksymalnie zwiększył dostawy gazu nie tylko do krajów europejskich, ale również państw WNP, przede wszystkim Białorusi i Ukrainy – informuje portal wnp.pl Gazprom. W przesłanym do nas oświadczeniu szefa potentata Aleksandra Miedwiediewa czytamy, że obecnie poziom dostaw do Europy szacuje się na 180 miliardów m3 rocznie, w porównaniu do 150 miliardów m3 w roku 2011. Padło także oskarżenie pod adresem Ukrainy. Według Gazpromu odbiera ona większe ilości gazu niż zakontraktowane dostawy. Kijów odrzuca te oskarżenia tłumacząc, że pobiera gaz zgodnie z warunkami umowy. Na razie nie widać zapowiedzi poprawy sytuacji. Specjaliści są zgodni, że dopiero ocieplenie może spowodować, że zaopatrzenie w gaz się poprawi.