Moje zapytanie dotyczy wycen, a dokładnie obowiązujących standardów w przetargach podwykonawczych. Jaki średni procent danej ceny stanowi OHP,a jaki dla Prelims/Attendance? Czy stawki ujęte w 'Bill of Quantities' powinny zawierać OHP+ Prelims, czy raczej przedstawia się każdy z kosztów osobno a 'rates' pozostają nett? Może jest ktoś w temacie...
Popracujemy nad tym jest to raczej wiele standardow anizeli jeden.
Moim zdaniem droga do pojecia szerokiej wiedzy w zakresie kosztorysowania/tenderowania jest dluga i kreta. Zdazylem sie juz wiele nauczyc metoda samouczka i wlasnych bledow. Ale rady na powyzsze niestety nie udziele jesli nawet napotkalem powyzesz pojecia nie czuej sie na silach objasniac je innym.
Wiem,ze jest sporo budowlancow w samym Londynie, ktorzy prowadza dosc duze firmy i maja pojecie, zadko jednak wychodza z cienia a szkoda.
Tak standardów jest kilka, między innymi w zależności od rodzaju kontraktu i wielkości projektu. Kolejna sprawa to tenderowanie z pozycji Main Contractora lub jako Subcontractor co też nie jest równoznaczne.
Popieram sugestię stworzenia artykułu na ten temat, profesjonalny Quantity Surveyor napewno rozwiał by nieco wątpliwości...
Osobiscie cieszy mnie, ze wogole o tym rozmawiamy. Mamy w planie seminaria tematyczne jestesmy na etapie dobierania tematow. Tenderowanie jest na liscie potrzebne jest jednak wieksze zainteresowanie.
Warto temat odświeżyć, bo jest on dla wielu wykonawców tabu.
Może tzw. 'starzy wyjadacze' podzielą się jakimiś prostymi sposobami na wyceny np. łazienki, wyburzenia 1 ściany konstrukcyjnej (powiedzmy 3m belki stalowej), czy strychu...
Stara prosta (min) angielska, szacunkowa zasada wycen.
Dla podwykonawcy z materialem =(koszt material x 2 =koszt wykonania danej uslugi)
Dla wykonawcy (podstawa jest koszt materialu X 3= koszt wykonania danej uslugi) Kosztorys w tym wypadku sklada sie z : kosztu materialu +kosztu robocizny+szacunkowego zarobku. Mozna w szacunkowym zarobku uwzgledniac (koszty uzyskania zlecenia, rozne oplaty, spodziewany zysk itp).
Mozna stosowac rozne "wariancje " poszczegolnych zmiennych.
Temat kosztorysowania dla "malych firm" jest bardzo rozlegly i czesto trudny w wykonaniu. Czesta sytuacja jest ze firma w "polowie roboty" wybierze juz pieniadze(jesli klient placi), i niewiadomo co robic dalej. Uciekac, zmieniac numer mobile(komorki, probowac negocjowac dodatkowe fundusze?.
Podstawa kazdego zlecenia("pracy") powinna byc zetelna i szczegolowa umowa ze zleceniodawca. Wykonawca powinnien zadac sobie pytania: CO MA MA ZROBIC, KIEDY TO ZROBIC, JAK(KIM CZYM TO ZRONIC). Cala lista narzedzi, materialow, ludzi potrzebnych do wykonania zadania powinna byc spisana i przemyslana. Bardzo pomocne jest doswiadczenie, "doswiadczony" majster potencjalnie jest mniej narazony na popelnienie bledu przy wycenie, jako ze "wiecej w zyciu widzial i zrobil", na budowie ma sie rozumiec". No chyba ze nie "wylewa za kolnierz" wtedy moze mu nie pomoc nawet doswiadczenie :>. Jak wiec widzimy temat wycen jest tematem "rzeka" mozna analizowac wiele jego aspektow. "Dniowkowac" kosztorysy, przeprowadzac symulacje sytuacyjno-zadaniowe, itp.
Mozliwe ze pewnego pieknego dnia koledzy z buduj "szezej rozwina temat" w jakims dziale.
Zapytalem "mojego szkota" o wyceny/przetargi, cytuje ponizej , co min. powiedzial :
"The NJCC publish a "Code of Procedure for Single Stage Selective Tendering." This code lays out clearly the industry standard method for obtaining tenders. The code also highlights the responsibilities of all parties."
Pytanie kolegi "mgh" powinno bys skierowane do min. Quantity Surveyor,(profesjonalnego kosztorysanta, lub kolegow z "buduj.co.uk" ktorzy sie zajmuja kosztorysowaniem.
Dygresyjnie parafrazujac pomagam wlasnie koledze "ratowac basement" Kolega jest budowlancem z papierami(NVQ), samodzielne prowadzil duze kontrakty. Kolega o malo nie doprowadzil do zawalenia budynku. Najlepiej wiec "uwazac " z rzeczami ktorych sie wczesniej nie robilo, bez znaczenia jest praca w "budowlance", papiery i godziny spedzone na budowach. Myslenie ze "jakos To bedzie" moze czesto doprowadzic do tragedii.