Od dobrych kilku miesiecy lista wykonanych zlecen za ktore klienci zalegaja z platnoscia zaczela rosnac. Obecnie dotyczy to nawet tych stalych klientow,gdzie twarda windykacja moze zachwiac dobrymi stosunkami. Zastanawiam sie czy to zjawisko dotyczy wszystkich czy tylko my jestesmy nieszczesnikami :) Jak sciagacie swoje dlugi?
Niestety, sprawa wyglada podobnie wszedzie. Dowiedzialem sie jednak, ze nawet najlepsi klienci jesli nastepuja problemy finansowe potrafia sie zmienic w potworne bestie. Dlatego w biznesie trzeba do wszytkiego podchodzi ostroznie i nie wierzyc w obiecanki i gierki slowne. Licza sie tylko fakty i to co jest na pismie.
Przy zalozeniu , ze wszystko jest na pismie, umowa , zatwierdzony timesheet. Robota jest wykonana poprawnie i odebrana. Standardowo 30 dni do zaplaty. Jesli po tym czasie nie dostales pieniedzy, to poprierwsze zadzwon i zapytaj, co jest grane. Te rzeczy lubia sie gubic.
Czasem klient mowi, ze nie dostal invoice`u i dlatego nie zostal zaksiegowany. Wiec od tego czasu, wysylam poczta, faksem i mailem URGENT z potwierdzeniem przeczytania. Dzwonie i sprawdzam czy go otrzymali.
Na fakturze mam wypisane warunki np zaplate do 30 dni, najlepiej przelew na konto i numer konta etc. Na dole adnotacja co czeka klienta jesli nie zaplaci w terminie.
Jesli to wszytko jest dograne z twojej strony i nadal nie ma kasy, tzn, ze jest jakis powazniejszy problem. Dzwonie do Managera lub dyrektora o informacje i obietnice zaplaty w ciagu nastepnych np 7 dni. I wysylam list z jego account details i amount due.
Jelsi to nie pomaga wysylam list Nr 2. Ze jesli nie zostanie zaplacone w ciagu 7 kolejnych dni to firma taka i taka zajmie sie sciaganiem dlugu. Wypisuje takze fakty takie ,ze beda na czarnyh listach kredytowych itd. Wypisuje koszty debt recovery, moj interest.
Jelsi to nie pomaga, Wybieram sie na wizyte do dyrektora i mowie mu oficjalnie, ze jesli nie dostane pieniedzy natychmiast to od jutra zaczynam windykacje.
Nie trzeba byc niegrzecznym ale na pewno stanowczym. Z reguly pomaga.
Ale za wszelka cene nie mozna odpuscic i trzeba dzwonic i denerwowac ich nonstop. Pamietajcie , ze zawze sie placi tym ktorzy nawiecej krzycza!
Jesli zastanawiasz sie nad tym, czy to nie popsuje waszych stosunkow? To powiem, szczerze, ze mam ich w nosie jesli firma dla ktorej wykonalem usluge za 100.000 nadal jest mi winna 20.000. Jesli tak podchodzi do swoich wykonawcow to na pewno nie mam zamiaru z nimi wiecej wspolpracowac. Kazdy ma zobowiazania do placenia, koszty firmy, pracownikow, flota, ubezpiecznia itd. 2-3 takich klientow i wypadasz z rynku. A jako osoba prywatna mozesz im tylko nagwizdac. Nie masz zadnych praw.
Wieksze firmy dokladnie wiedza o co chodzi. Dla waszej ciekawosci.
Jeden z wiekszych parkow rozrywki pod londynem zostal zbudowany na niesplaconych podwykonawcach, bo w ich miejsce bylo 10 nastepnych "zarobic" dobre pieniadze.
Wieza w city pochlonela 15 firm wykonujacych sufity podwieszane. Glowny wykonawca tak opoznial platnosci, ze firmy po wykonaniu uslug bankrutowaly i nie mialy podstaw prawnych na odzyskanie pieniedzy.
Dlatego warto zrobic research i na poczatku zanim zaczniecie wspolprace: zawsze sprawdzcie firme i jej credit rating, czy w ogole taka firma istnieje, gdzie sie miesci itd. To kosztuje pare funtow ale warto to zrobic na przyszlosc. Uzgadniajacie wysztko i nie dawajcie sie od samego poczatku. Robcie stage payment. Nie kontynuujcie prac jesli nie dostaliscie zaplaty.
Opcjonalnie INVOICE FINANCE z banku. Bank placi za fakture od razu ale pobiera od niej 5%, i zajmuje sie wyndykacja w razie problemow. Ale na pewno sa jakies terms and conditions. Nigdy z tego nie korzystalismy jako , ze nasze matody perswazji dzialaj nad wyraz skutecznie. :), a 5% od faktury to troche za duzo.
Mimo wszytko, nalezy samemu okreslic poziom ryzyka. Kazdemu moze zdazyc sie czkawka raz na jakis czas.
Naszczescie jak dotad czkawka zdarza nam sie zadko,ale tak jak zauwazyles dzialajac szeroko na rynku nie jestes w stanie zabezpieczyc sie w 100% przed podobnymi zdarzeniami.
Nie kazdy tez ma szczescie pracowac wylacznie ze sprawdzonymi partnerami choc tutaj znow slusznie zauwazyles nawet taki w jednej chwili potrafi zniknac.
Poruszylem ten temat poniewaz jestem przekonany,ze problem jest powazny dotyczy duzej grupy budowlancow rowniez Polakow i wielu z nich nigdy nie odzyskuje swoich pieniedzy nie wiedzac co moga z tym dalej zrobic. To z kolei zacheca zlych platnikow do kolejnych prob wywiezienia kogos w pole...
Sam ubolewam nad iloscia czasu jaki musze poswiecac na administracje, upominanie, remindery.
Dzis bylem na sprawie w sadzie, ktora zalozylismy klientowi za niezaplacony rachunek poszlo gladko, sedzina pojechala z nim krotko i nakazala wplacic pieniadze w ciagu 14dni i nie probowac sie odwolywac bo uslyszy to samo. Zobaczymy czlowiek byl dosc skruszony wiec mam nadzieje,ze zaplaci. Byla to juz moja 2ga sprawa i zaluje,ze wczesniej kilka lat temu kiedy zadko bo zadko,ale zdazaly sie niezaplacone rachunki badz koncowki odpuszczalem. Dzis nawet jesli kwota jest rzedu £250 i nie moge jej sciagnac przez dluzszy czas rejestruje claim. Z ekonomicznego punktu widzenia przy malej kwocie nie ma to uzasadnienia, tracisz czas na wypelnianie dokumenow przygotowanie dowodow i wypada ci dzien na rozprawe lacznie przeliczajac to koszt rowna sie z dlugiem,ktory probujesz odzyskac, ale warto dla samego faktu i doswiadczenia.