|
Zdawałoby się, że networking to pojęcie niewymagające szerszego wyjaśniania. Przynajmniej tu, na Brytyjskich Wyspach networking stosowany jest często i chętnie. Niemniej, nasza ponad trzyletnia praktyka pokazuje, że nie zawsze pojęcie to jest jasne dla naszych rodaków, a nawet jeśli, to i tak nie zawsze spotyka się z entuzjastycznym przyjeciem. Dlaczego tak jest? Powodów będzie wiele i chyba nie to miejsce, by je tu analizować, ale mówiąc z grubsza wychodzi czasem nasza polska nieufność, czy też chęć natychmiastowego zysku. A tu nie tędy droga.
Jednak, wyjaśnijmy może mniej wtajemniczonym, czym ów networking jest. Definicja encyklopedyczna mówi: „Networking - proces wymiany informacji, zasobów, wzajemnego poparcia i możliwości, prowadzony dzięki korzystnej sieci wzajemnych kontaktów”. I w zasadzie wyczerpuje to temat, ale też zarazem nie wyjaśnia. Tłumacząc „z polskiego na nasze” networkingiem może być spotkanie gdzie dochodzi do wymiany kontaktów (tu świetnym narzędziem są wizytówki) i właśnie nawiązywanie biznesowych znajomości.
Takie też spotkania od ponad trzech lat organizuje nasz Zespół. Nie jest to, co prawda okres dość długi, ale wystarczający, by podzielić się paroma uwagami. Ze swojej strony chcemy ów proces spopularyzować, a nawet pójść nieco dalej i rozwinąć możliwości biznesowe polaków na Wyspach. Niemniej, zauważyliśmy pewne tendencje dość typowe, wszak często używane jako argumenty.

Słyszymy często zdanie: nie chcę robić biznesu z Polakami. Takie podejście nie jest chyba właściwe, a zresztą na naszych spotkaniach buduj Network prawie zawsze bywały również firmy brytyjskie. Wracając do problemu, to nie należy świadomie wykluczać się z jakiejkolwiek sfery biznesowej. Abstrahując nieco od networkingu, jednym z najbardziej popularnych narzędzi akwizycji jest sporządzenie listy potencjalnych klientów. Może na niej być sąsiad, ciocia, czy znajomy z widzenia, a chodzi o to by ta lista była możliwie najdłuższa. Argument, że ponad połowa osób z listy nic od nasz nie kupi nie będzie tu na miejscu, (choć może się pokryć z prawdą) bo po prostu nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak ktoś wyda swoje pieniądze. Oczywiście, networking to nie akwizycja, ale powyższy przykład pokazuje po prostu, że potencjalnych możliwości rozwinięcia biznesu nie należy lekceważyć. Mało tego – należy takie możliwości kreować.
Nie raz ludzie związani z naszą grupą wspominali, że poznali się wzajemnie i nawiązali współpracę właśnie dzięki spotkaniu na sesji Buduj Network. Kontakty mogą dać plony nieraz dopiero po upływie pewnego czasu, ale liczy się efekt końcowy, którym jest zysk. Bywa też tak, że już po paru minutach można nawiązać z kimś współpracę, a wtedy zysk jest niemal natychmiastowy.
Dotychczas staraliśmy się, by grupa miała raczej nieformalny charakter, ale niedawno postanowiliśmy to zmienić. Dlaczego? Powód jest prosty – chcemy stworzyć grupę opartą na regularnym, systematycznym członkostwie. Chcemy działać efektywnie i mieć pewność, że członkowie będą kreować biznes. Do tego niezbędna jest systematyczność, a z tą bywało różnie w ramach Buduj Network. Zinstytucjonalizowana forma działalności wymaga większej aktywności, która przekłada się na lepszą efektywność.
Nie zrezygnujemy z comiesięcznych spotkań w ramach Buduj Network, lecz podczas styczniowej sesji powiemy parę słów o naszej nowej inicjatywie – klubie biznesowym. Chcemy rozszerzyć formułę współpracy powołując ciało, gdzie każdy biznes będzie miał swojego reprezentanta. Grupa ta będzie pracować wspólnie po to, by każdy z jej członków mógł rozwijać swoją działalność. Ludzie podchodzący poważnie do biznesu muszą trzymać się razem. My damy im szansę.
Więcej szczegółów podamy Państwu podczas spotkania.
Z poważaniem
Zespół Buduj Network
Szczegóły dotyczące spotkania – KLIKNIJ TUTAJ
|