|
Zajmujesz się fotografią, ale jednak Twoja działalność jest ściśle związana z budownictwem?
Tak. Specjalizuję się głównie w tej technicznej. Najwięcej czasu spędzam przy fotografii architektonicznej, wnętrz i budowlanej. Jednak to nie wszystko, zajmuję się również animacjami fotograficznymi typu 3D i tzw. virtual tours.
Jak długo działasz?
Wszystko zaczęło się od zabawy w multimedia w 2001 roku. Z moimi przyjaciółmi, wśród których był Pablo Shmidlin z Chile oraz Niall Bennett z Londynu tworzyliśmy zespół, gdzie jeden zajmował się video, drugi audio, a ja – ten trzeci fotografią. Nasza oferta zawierała propozycje multimedialne dla firm i artystów. W multimediach generalnie jest tak, że potrzeba kilku lat, żeby opanować to co się robi, a nawet sprawdzić w jakiej dokładnie „działce” chce się pracować. Powiedziałbym więc, że eksperymenty zaczęliśmy prowadzić właśnie wtedy, natomiast firma oficjalnie powstała w 2006.
Podejrzewam, że Twoja działalność nie kończy się tylko w Londynie, a z uwagi na charakter usług jesteś dość mobilny?
Właściwie można powiedzieć, że działam w całej Wielkiej Brytanii. Czasem zapuszczam się w przeróżne małe miejscowości, jak np. w północną Szkocję. W takich miejscach jest z reguły tylko, jeden kościół, jedna poczta, jeden pub. Powstaje tam interesujący budynek lub restauracja albo hotel potrzebują zdjęć i przy okazji poznaje się prawie wszystkich miejscowych. To jest bardzo miłe.
A czy mógłbyś wymienić jakieś większe projekty?
Miałem wielką przyjemność robienia zdjęć przy takich projektach jak przebudowa dworca St. Pancras, uznanej za jedną z najładniejszych stacji kolejowych w Europie, gdzie jedną z firm odpowiedzialnych za podłogi była Mathew Stone Restoration. Pośród bardziej interesujących zleceń wymieniłbym też słynny Lord’s Cricket Ground, budynek wyścigów konnych Royall Ascot oraz Brunswick Centre w centrum Londynu.
Fotografia komercyjna różni się od artystycznej. Co twoim zdaniem jest w fotografii komercyjnej najważniejsze?
Przede wszystkim rozmowy, w których odkrywam czego tak naprawdę klient potrzebuje. Następny etap to wykorzystanie całej wiedzy, technologii i doświadczenia po to, by ten zamierzony efekt osiągnąć.
Zrobienie zdjęcia to nie tylko pstrykniecie, ale często również długotrwały etap edycji?
Zgadza się! Niestety z tego faktu niewielu klientów jeszcze zdaje sobie sprawę. Klienci dowiadują się o całym procesie przy okazji pierwszych zleceń. Wtedy to otwierają im się oczy. A przecież jest to proces kluczowy. Właściwie wykonanie zdjęcia może zająć od 10 minut do pół godziny, natomiast edycja zdjęcia może trwać od kilku minut do kilku godzin!
Ponoć byłeś jedną z pierwszych osób, które miały do czynienia z Photoshopem?
Gdy w 1990 r. zobaczyłem Photoshopa 1.0 – notabene bardzo prymitywnego jak na obecne warunki – to nawet nie zdawałem sobie sprawy, że w przyszłości będzie to mój chleb powszedni i stanie się moim podstawowym narzędziem. Program był wtedy skromny, ale i tak bardzo zaciekawił. Miałem wówczas szczęście pracować dla młodej jeszcze, włoskiej firmy kartograficznej C-Map Electronics, obecnie części Boening’a, która wdrażała każdą nowość z ówczesnego rynku IT. Stąd bardzo wczesny kontakt z programem Photoshop. Zresztą właściciel tej firmy jest jednym z odpowiedzialnych za wprowadzenie technologii GPS dla każdego.
Czy fotograf wykonujący zdjęcia komercyjne musi mieć w sobie coś z artysty?
Niestety tak (śmiech). Wcześniej wydawało mi się, że nie, a jednak krztyna artyzmu jest niezbędna. Otóż, okazuje się, że klienci oczekują czegoś niezwykłego, artystycznego spojrzenia. Firmy oczekują, żeby fotografia ukazywała efekty pracy z której są dumni, ale także coś nieuchwytnego i tak zwany wow factor. Artysta „w płaszczu” fotografa ma więc jak najbardziej pole do popisu.
W dobie Internetu i wszechobecnego bombardowania wrażeniami wzrokowymi popyt na usługi fotograficzne chyba się zwiększa?
Bardzo powoli, ale systematycznie. Przemysł budowlany potrzebuje reklamy, jak również dobrego wizerunku. Wiąże się to ze sprawami, które wymieniłeś. Kiedyś nie myślało się, że strona internetowa będzie miała dla firmy budowlanej jakiekolwiek znaczenie. Teraz okazuje się, że taka strona jest nieodzowna, na niej muszą pojawić się imponujące zdjęcia, a wkrótce będzie pojawiać się video, które za kilka lat stanie się standardem. Rynek jest teraz trudniejszy, a właściciele biznesów budowlanych zdają sobie sprawę z tego, że aby na nim zaistnieć najpierw należy się na nim pokazać. Tu pojawia się profesjonalna fotografia.
Wywiad przeprowadził:
Artur Wielgus
|